Owieczkin wpisał się na listę strzelców w 30., 47. i 52. minucie.
Po 34. minutach "Pingwiny" prowadziły już 4:1, po trafieniach Sidneya Crosby'ego i Jordana Staala (po dwa). Pod koniec drugiej tercji gola na 2:4 uzyskał Eric Fehr, a później rozpoczął się "koncert" Owieczkina.
W dodatkowym czasie
gry o sukcesie stołecznej drużyny, w obecności ponad 18 tysięcy kibiców, przesądził Mike Knuble; asystował mu rosyjski supersnajper.
W innym niedzielnym meczu hokeiści Montreal Canadiens ulegli Boston Bruins 0:3. Dwukrotnie krążek w siatce umieszczał Niemiec Marco Sturm, a raz Adam McQuaid (pierwsze trafienie w NHL).
Fiński bramkarz Bruins Tuukka Rask zatrzymał 36 strzałów. Po raz trzeci w bieżących rozgrywkach zachował czyste konto.