- Kiedy trafiasz do nowego zespołu, zawsze musisz się nauczyć paru rzeczy - mówi Kubica, który w poniedziałek po raz pierwszy usiadł za kierownicą Renault. Polak dostał obszerną instrukcję obsługi właśnie kierownicy, na której kilkanaście przycisków i pokręteł znajduje się w innych miejscach niż w BMW Sauber, którym jeździł w ostatnich latach.
Zagadnienia techniczne to jedno. Kubica będzie też musiał nauczyć się komunikowania z członkami zespołu. Nie tylko on jest nową postacią w Renault. W ekipie debiutuje trzech kierowców, ale też szef zespołu Eric Boullier.
Po pierwszych dniach testowych Kubica był zadowolony: - W zespole jest wiele osób, które starają się zrobić wszystko, abym czuł się dobrze w samochodzie, i mam nadzieję, że tak będzie przez cały sezon. Potrzebne są pewne zmiany w bolidzie, musimy znaleźć kompromis pomiędzy tym, czego oczekuję ja, a do czego przywykł zespół - mówi Polak, który ma być liderem francuskiej ekipy.
Kubica, jak zresztą wszyscy kierowcy, musi się też przystosować do nowych przepisów. Najważniejszy - zakaz tankowania w trakcie wyścigu - będzie miał wiele konsekwencji. - Przede wszystkim znacznie spowolni samochody - w pierwszej fazie wyścigu nawet o cztery sekundy na okrążeniu, czego nie lubi żaden kierowca - mówi doświadczony Rubens Barrichello z Williamsa.
Zakaz tankowania sprawi, że podczas wyścigu bardzo ważne stanie się spalanie - im mniejsze będzie zużycie paliwa, tym lżejszy, a więc szybszy samochód rozpocznie wyścig. - Pod tym względem silnik Renault w poprzednich latach był bardzo, bardzo dobry - mówi Kubica.
- Mam nadzieję, że spalanie utrzyma się na takim poziomie, a może nawet poprawi. Niestety, w kwalifikacjach będziemy jeździć z pustym bakiem, więc przewagi wynikającej z oszczędnego spalania może nam zabraknąć - przyznaje Kubica. W czasówce ważniejsza będzie moc, a pod tym względem silnik Renault ostatnio się nie wyróżniał.
Obciążenie nawet 160 kg paliwa na starcie będzie miało destrukcyjny wpływ na opony i hamulce, które będą się zużywać znacznie szybciej niż w poprzednich latach. Na dodatek przednie gumy zwężono o 3,5 cm - kierowcy już po pierwszych jazdach czuli mniejszą przyczepność przedniej osi, zwłaszcza w szybkich zakrętach.
Uciekający przód samochodu to tzw. podsterowność, którą Kubica lubi - bolid nie chce wtedy skręcać i trzeba go do tego zmusić silnym skrętem kół. Czy to pomoże kojarzonemu z agresywnym stylem jazdy Polakowi? - Ciężko powiedzieć, wszystko zależy od opon - mówi Kubica.
Najnowsza zmiana w przepisach dotyczy korzystania z opon w trzeciej sesji kwalifikacji i w wyścigu - dziesięciu kierowców, którzy zakwalifikują się do finałowej, trzeciej sesji czasówki, będzie musiało użyć w niej tej samej mieszanki opon, z którą staną na starcie wyścigu. Szefowie zespołów będą mieli zagadkę - w kwalifikacjach lekkie bolidy powinny być najszybsze na miękkich oponach, ale te nie wytrzymają wielu okrążeń w wyścigu przy pełnym obciążeniu paliwem.
Pytań jest wiele, a dni testowych na znalezienie odpowiedzi już tylko 15. Sezon rozpoczyna się 14 marca wyścigiem o Grand Prix Bahrajnu.