Sport.pl

Powrót bramkarza skandalisty - Onyszko w Odrze

Do najsłabszej drużyny ekstraklasy wraca po wielu latach za granicą bramkarz Arkadiusz Onyszko. Czym Odra skusiła wicemistrza olimpijskiego z Barcelony? - To już moja tajemnica... Zapewniam, że nawet nie będzie najlepiej zarabiającym graczem w drużynie - twierdzi Dariusz Kozielski z zarządu Odry.
Z naszych informacji wynika, że bramkarz ma zarabiać około 25 tys. zł miesięcznie. - Sam jego podpis pod kontraktem nic nas nie kosztował - przekonuje działacz Odry.

36-letni Onyszko jest wychowankiem Lublinianki, grał w Legii, Lechu, Widzewie, a przez ostatnie 11 lat w lidze duńskiej (410 występów), bronił barw: Viborga FF, Odense Boldklub oraz FC Midtjylland.

Władzom ostatniego zespołu podpadł po publikacji autobiografii "Fucking Polak", w której otwarcie manifestuje nietolerancję wobec homoseksualistów i wyraża poparcie dla rasistowskiego gangu motocyklowego Hell's Angels. W listopadzie zeszłego roku został zawieszony przez jutlandzki klub. Duńczycy nadal jednak musieli płacić mu wynagrodzenie. Chcąc dalej grać, zawodnik zaczął poszukiwania nowego pracodawcy. W styczniu roku był na testach w klubie angielskiej Championship Plymouth Argyle, ale z transferu nic nie wyszło.

Zanim wywołał skandal z autobiografią, głośno było o jego konflikcie z prawem. Wiosną zeszłego roku został skazany na karę więzienia w zawieszeniu za pobicie żony. - Lubimy takich niepokornych piłkarzy. A jego poglądy zupełnie nam nie przeszkadzają - przekonują działacze Odry.

Nie mają obaw o postawę piłkarza na boisku i poza nim. - Obiecał mi, że w 13 meczach zagra "na zero z tyłu". Ja mu wierzę, bo w Danii miał średnią wpuszczonych goli 0,4 na mecz. A charakter? Już załatwiłem mu miejsce w pierwszej ławce w kościele jako wzorowemu katolikowi - uśmiecha się Kozielski.

Szczęsny zostaje Brentford »


Więcej o: