Rusza Puchar Narodów Afryki. Magia na boisku, magia na trybunach

Didier Drogba cieszy się z gola razem z kibicami Wybrzeża Kości Słoniowej

Didier Drogba cieszy się z gola razem z kibicami Wybrzeża Kości Słoniowej (Fot. LUC GNAGO REUTERS)

Tragedia reprezentacji Togo położyła cień na rozpoczętym w niedzielę Pucharze Narodów Afryki. Niemniej jednak turniej zapowiada się fascynująco. Od godz. 20 w Sport.pl relacja z meczu otwarcia Angola - Mali.
Po raz pierwszy Puchar Narodów Afryki odbywa się w Angoli. Kraj nękany przez ponad pół wieku okrutną wojną domową, w której zginęło ponad milion ludzi, przeżywa swoje wielkie chwile. Jeszcze niedawno nie byłoby gdzie rozegrać mistrzostw, bo infrastruktura futbolowa w tym kraju nie istniała. Rząd mobilizował do wysiłku cały naród. Organizował imprezy honorujące przodowników pracy - takich jak Ernesto Domingo z Luandy, który został uznany za najlepszego robotnika Angoli, za co otrzymał z rąk prezydenta José Eduardo dos Santosa odznaczenie i specjalny dyplom. Wszystko za wybitny wkład w budowę niedawno oddanego stadionu imienia 11 Listopada w stolicy. Nie wiadomo tylko, ile procent normy wyrobił Ernesto.

Stadion w Luandzie pomieści 50 tys. kibiców. Trzy nowiutkie obiekty zbudowano w Kabindzie (20 tys. widzów), Bengueli (35 tys.) i Lubango (20 tys.). Pracowało ponad 1200 Chińczyków i blisko 400 Angolańczyków. Całość kosztowała niespełna 230 mln dol. Obiekty są nowoczesne i powinny zadowolić piłkarzy oraz widzów, choć tak naprawdę jeszcze nikt tam nie grał.

Kto wygra?

Faworyci sa tradycyjnie ci sami. Głównym - Wybrzeże Kości Słoniowej, bo w tej drużynie roi się od gwiazd. Od maja 2008 roku, gdy drużynę objął Vahid Halilhodzić, jego zawodnicy ponieśli zaledwie jedną porażkę w 19 meczach. Bośniacki trener narzeka jedynie, że angielskie kluby nadmiernie eksploatują jego piłkarzy, m.in. Didiera Drogbę. Widać, jak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - cztery lata temu przed Pucharem Narodów Afryki w Tunezji ten sam Halihodzić (wtedy trener Paris SG) skarżył się, że wyjazd jego czterech afrykańskich graczy uniemożliwi skuteczną walkę o Ligę Mistrzów...

Liczyć się będzie także Egipt, który jako pierwszy w historii ma szansę trzeci raz z rzędu zdobyć tytuł. "Faraonowie" pałają żądzą zemsty, bo jako jedyni z wielkich nie zakwalifikowali się do mistrzostw świata w RPA. Aby zwiększyć szanse, powołanie dostał człowiek talizman - Mohamed Aboutrika. Ten sam, który w dwóch poprzednich edycjach zdobywał kluczowe gole zapewniające Egiptowi złoto. W 2006 roku Aboutrika wykonał decydujący rzut karny w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, zaś dwa lata później strzelił jedynego gola w finale z Kamerunem. Teraz pojechał do Angoli, mimo że nie odzyskał jeszcze formy po kontuzji.

Na wiele tradycyjnie liczy Kamerun. Niezwykłą postacią w historii rozgrywek jest Samuel Eto'o, który od 2000 zdobył w nich 16 goli, oraz Rigobert Song, który wystąpi w nich już po raz ósmy (od 1996 roku). W Kamerunie czują wielki zawód z powodu decyzji Joela Matipa, kuzyna znanego napastnika Josepha-Desire Joba. 18-letni obrońca grający na co dzień w Schalke, syn Niemki i kameruńskiego piłkarza Jeana Matipa, odmówił przyjazdu na turniej. I być może Matip junior będzie grał dla Niemiec.

Tradycyjnym faworytem jest Ghana, choć zdziesiątkowały ją kontuzje. Dlatego z entuzjazmem kibice przyjęli wieść, że w turnieju zagra jednak znakomity Michael Essien. Rekonwalescent dotarł do Angoli wraz z klubowym doktorem Chelsea. Bardzo prawdopodobne, że wystąpi w "starciu gigantów" - 15 stycznia z Wybrzeżem Kości Słoniowej.

Poziom w Afryce się wyrównuje. Brakuje już absolutnych debiutantów, takich jak choćby sensacyjna Ruanda cztery lata temu (109. wówczas w rankingu FIFA "Osy" wyeliminowały w eliminacjach Ghanę). Najbliżej do miana debiutanta ekipie Malawi, która w PNA wystąpiła dotąd raz (w 1984 roku). Wtedy wywalczyła punkt, teraz liczy na więcej. Liga w Malawi jest jednak słaba, a w Europie kopaniem piłki zarabia jedynie 27-letni napastnik Esau Boxer "Czarna Mamba" Kanyenda na co dzień grający w Rosji (Kamaz Nabierieżnyje Czerny). Na niewiele więcej może pewnie liczyć grający po raz trzeci w finałach Benin, choć ten ma w składzie gwiazdę, której kibicuje dosłownie cały kraj. Stephan Sessegnon, piłkarz Paris SG, nabrał doświadczenia na poprzednim PNA.

Przez lata barwy mistrzostwom dodawali niesamowici kibice uzbrojeni zwykle w bębny i kolorowe wdzianka oraz... czarownicy. Ci ostatni powoli odchodzą jednak do lamusa. Przed ośmiu laty władze afrykańskiej piłki zakazały zatrudniania przy reprezentacjach tzw. doradców, którymi zwykle okazywali się spece od juju i czarów. Konfederacja chciała w ten sposób poprawić wizerunek turnieju. Czarowników zatrudniały m.in. reprezentacje Zambii, Wybrzeża Kości Słoniowej, Mali, Burkina Faso czy Nigerii. Zakaz jednak często omijano - doradcy nie pojawiali się w składzie działaczy, ale federacje wykupywały im bilety, by mogli uprawiać magię z trybun.

Tak czy owak czasy się zmieniają - na ważny mecz w Burkina Faso z reprezentacją Malawi pojechał psycholog oraz... biskup Mark Kambalazaza.

Szperacze nie mają już czego szukać

Poszukiwacze talentów Afrykę przeczesują bez ustanku, dlatego coraz więcej piłkarzy przyjeżdża na PNA z Europy. Nawet Burkina Faso, nigdy przesadnie nieeksplorowana, w 23-osobowej kadrze zmieściła tylko trzeciego bramkarza Adama Sawadogo. Reszta się rozjechała. Największa gwiazda Jonathan Pitroipa występuje w Hamburger SV, Florent Rouamba nie pogardził kontraktem w lidze mołdawskiej.

Piłkarze otwarcie narzekają już na termin rozgrywania imprezy. - Ciężko jest opuścić swój klub na miesiąc. Ale gramy jednak dla swojego kraju, dla naszych ojców, rodzin, i jest to dla nas powód do dumy - mówi Kolo Toure, obrońca Manchesteru City i Wybrzeża Kości Słoniowej, według którego turniej powinien być przeniesiony na lato.

Poniedziałek: Malawi - Algieria 14.30 (Eurosport); Wybrzeże Kości Słoniowej - Burkina Faso 17 (Eurosport);

Zobacz także
  • Reprezentacja Togo - zdjęcie z września 2009 PNA. Togo być może wróci na turniej po trzech dniach żałoby
  • Emmanuel Adebayor Działacze afrykańskiej federacji wciąż naciskają, by Togo grało w PNA
  • Członek reprezentacji Ghany w Angoli Puchar Narodów Afryki. Ghana żąda dodatkowej ochrony

Najnowsze informacje