Sport.pl

Łukasz Kruczek: To był plan minimum

Trzech reprezentantów Polski zapunktowało w sobotnich zawodach w Bad Mitterndorf. Trener Kruczek jest zadowolony przede wszystkich z bardzo dobrych i równych skoków Łukasza Rutkowskiego, a także z występu Krzysztofa Miętusa.
- Stefanowi zabrakło pechowo, bo jednego punktu, natomiast popełnił on błąd podczas skoku. Przecisnął się w pierwszej fazie lotu, ściął go trochę i nie udało mu się polecieć nawet odrobiny dalej, co dałoby kwalifikację. Trzech zawodników w "30" to był nasz plan minimum. Bardzo dobry występ zanotowali Adam i Łukasz. Widać, że Łukasz po treningu w domu wraca do dobrej dyspozycji i teraz liczymy na kolejne dobre występy. Wszystkie trzy skoki Łukasza były podobne, nie robiliśmy żadnych korekt w technice. Wiatr zawsze wpływa na skoki, ale był to jeden z równiejszych konkursów sezonu, warunki były naprawdę fair - mówił po konkursie Łukasz Kruczek.

- Awans do "30" Krzyśka Miętusa pokazuje, że skacze on coraz lepiej, jednak brakuje mu takiej dynamiki, która by pozwoliła dalej odlecieć. Jesteśmy jednak zadowoleni z jego występu. Kombinezony dojechały takie, jak miały być, jedynie Adam dostał zły. Nasi zawodnicy skakali w nowych kombinezonach już od wczoraj, są praktycznie takie same jak poprzednio, odrobinę poprawione i uszyte z nowego materiału. Nowy i dobry kombinezon na pewno może to podbudować skoczka psychicznie. Najważniejsze są jednak dobre skoki i wyniki - uważa trener kadry A.

- Skoki Adama były dziś dobre, znowu walczył o czołowe lokaty, dużo nie odstawał od najlepszych. Troszkę więcej szczęścia do warunków i te odległości byłyby jeszcze lepsze. Start był bardzo pozytywny - ocenia Kruczek.

- To, że nie ma kwalifikacji do niedzielnych zawodów nie jest do końca dobre. To taka asekuracja organizatorów odnośnie pogody. Jest to jednak normalny Puchar Świata i zawodnicy, którzy się nie zakwalifikowali powinni dostać szansę na start jutro. Nie myśleliśmy o tym, żeby Kamil skakał tu jako przedskoczek. Błąd, który tu popełniał jest trudno wyeliminować, a opór powietrza, który zawodnicy mają tu w pierwszej fazie lotu kusi i dlatego tak często widzimy tu tendencję do przepychania lotu - dodał polski szkoleniowiec.

- Prognozy na jutro są bardziej optymistycznie. Dziś ma zacząć sypać śnieg i ma padać całą noc, może spaść nawet 20cm. Jutro ma być już jednak pogoda podobna do dzisiejszej - zakończył Łukasz Kruczek.

Najświeższe informacje - na Skijumping.pl »


Więcej o: