Sonik po dramatycznym etapie: Mogłem wjechać w jego nogi, albo wpaść na głazy

Uszkodzone koło w quadzie Sonika

Uszkodzone koło w quadzie Sonika (fot. Jacek Bonecki ATV Polska)

Rafał Sonik stracił podczas niedzielnego etapu Rajdu Dakar z Cordoby do La Riochy u podnóża Andów ponad godzinę i 40 minut do zwycięzcy i spadł w klasyfikacji quadów na 22 miejsce. - Motocyklista tuż przede mną jadący przewrócił się, zorientowałem się , że żadnej szansy nie mam wyhamować przed nim - relacjonuje Polak. Od tego zaczęła się prawdziwa mordęga w błocie, mgle i deszczu.
Sonik prowadził zdecydowanie po pierwszym etapie. Przed startem do drugiego organizatorzy nałożyli na Polaka osiem minut kary za przekroczenie prędkości na odcinku dojazdowym. Spadek na ósmą pozycję wśród quadów oznaczał, że nasz reprezentant wystartuje później i będzie musiał na wąskiej trasie w ekstremalnych warunkach pogodowych wyprzedzić większa liczbę motocyklistów.

- Startowałem, czego się bałem najbardziej, z motocyklistami, którzy umieją jeździć po prostej, a nie bardzo umieją jeździć po zakrętach. Szczególnie kiedy jest ślisko i są bardzo zmienne warunki - żalił się na mecie dramatycznego etapu Sonik.

- Za którymś z zakrętów - takim ślepym, którego nie widać, motocyklista tuż przede mną jadący może minutę wcześniej przewrócił się i nawet się jeszcze nie zdążył podnieść. Jak wyjechałem z tego zakrętu, a było to w dół i prędkości były spore, to zorientowałem się , że żadnej szansy nie mam wyhamować przed nim - opowiada.

- No i wtedy miałem wybór, albo wjechać w niego, w jego nogi i przejechać mu po nogach, bo droga była tak wąska, że jak motocykl leżał w poprzek i on leżał w poprzek i nie było ani z prawej ani z lewej miejsca, albo uciec w bok. Niestety z boku były głazy na które wpadłem.

Sonik uszkodził lewą oponę, przez pół godziny próbował naprawić defekt, bo nie miał kół na wymianę. - Ten odcinek dzisiaj był do przejechania na jednym komplecie bez problemu. No i co zostało mi 260 km odcinka specjalnego i przejechałem te 360 km na kapciu z przodu. Jestem zdumiony, że felga wytrzymała i że opona nie zeszła z niej całkiem - zakończył nasz zawodnik.

Sonik jest w "generalce" bardzo daleko za czołówką. Jeśli jednak sprzęt będzie sprawny to ciągle ma szanse na dobry wynik. Poprzedni Dakar skończył na podium, a miał stratę prawie ośmiu godzin do zwycięzcy Josefa Machacka.

Wyniki (II etap):

1.Hubert Deltrieu (Francja, Polaris)4:18.03
2.Juan Manuel Gonzalez Corominas (Hiszpania, Yamaha)2.06
3.Alejandro Patronelli (Argentyna, Yamaha)5.47
24.Rafał Sonik (Polska, Yamaha)1:38.10
Klasyfikacja generalna:

1.Juan Manuel Gonzalez Corominas (Hiszpania, Yamaha)6:34.31
2.Alejandro Patronelli (Argentyna, Yamaha)2.37
3.Martin Plechaty (Czechy, Yamaha)2.49
22.Rafał Sonik (Polska, Yamaha)1:43.06
Najszybszy serwis dakarowy - Sport.pl »


Marton pisze blog - z trasy Dakaru »


W poniedziałek tylko z "Gazetą Wyborczą" program do rozliczenia podatkowego
- dla osób fizycznych
- dla osób prowadzących działalność gospodarczą


Zobacz także
  • Rafał Sonik Rajd Dakar 2010. Rafał Sonik rano liderem, wieczorem w końcówce
  • Poranek na Dakarze Rajd Dakar. Lewe koło koszmarem Rafała Sonika
  • Rafał Sonik na starcie Dakaru 2010 Rajd Dakar 2010. Sonik: O moich wynikach możemy zapomnieć
Skomentuj:
Sonik po dramatycznym etapie: Mogłem wjechać w jego nogi, albo wpaść na głazy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje