Sport.pl

Kruczek ma podejrzenia: Być może konkurencja znowu "wymyśliła" coś z kombinezonami

Adam Małysz zajął jedenaste miejsce, Kamil Stoch był 23 w noworocznym konkursie skoków w Garmisch-Partenkirchen. - Było lepiej niż w Oberstdorfie, ale niewiele - mówi Łukasz Kruczek, trener polskich skoczków.
Mówi Łukasz Kruczek, trener kadry polskich skoczków

Konkurs w Oberstdorfie był naszym najsłabszym występem w sezonie, poza Adamem nikt nie wszedł do trzydziestki. W Ga-Pa było lepiej, ale niewiele. Sądzę jednak, że przyczyną nie są nasze błędy techniczne czy złe przygotowanie. Mamy inne podejrzenia, ale za wcześnie o tym mówić. Być może konkurencja znowu "wymyśliła" coś z kombinezonami. Pewności żadnej nie mamy, ale zastanawiające jest to, że Ammann i Kofler mieli we czwartek za duże ubrania. To są dopiero pewne symptomy, ale przyjrzymy się sprawie

Sam noworoczny konkurs w Ga-Pa był chyba najbardziej sprawiedliwy w sezonie. W pierwszej serii wszyscy mieli równe warunki i skoczyli na miarę możliwości. Adam nie mógł być zadowolony, bo spóźnił odbicie. Dlatego nie pofrunął daleko jak reszta. W drugiej serii wszystko było jak trzeba, ale czołowa dziesiątka dostała troszkę lepsze warunki od pozostałych i dlatego skład czołowej dziesiątki się nie zmienił. Emocji było mnóstwo, bo kart nie rozdawał wiatr i różnice były minimalne. Kamil skoczył pierwszy skok na miarę talentu, drugi zepsuł. Stefan Hula skacze słabo od początku turnieju, a Krzysiek Miętus nie za bardzo ma warunki do latania przy wietrze wiejącym z tyłu. Jak trzeba skoczyć przy niskiej prędkości, bez wiatru pod narty - nie idzie mu. Na razie nie jestem zadowolony z występu podopiecznych, ale będzie lepiej.

Ahonen zawsze budzi respekt, on skacze inaczej od innych. Nigdy nie wiadomo, czym zaskoczy. Nie jest ani za chudy, ani za gruby, a formę ma. Najważniejsze dla kibiców, że w Turnieju nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte.

Sylwestra spędziliśmy bardzo spokojnie w hotelu w Garmisch, w którym śpimy od czterech lat. Zjedliśmy kolację i o północy złożyliśmy sobie życzenia. Szampana nie było, nie napili się skoczkowie, więc odmówili sobie również trenerzy.

"Wydawało się, że mój finałowy skok był fajny - mówi Adam Małysz »