Sport.pl

Rok w boksie: Mali biją wielkich. Ci mali to Manny, Haye i Adamek

Mali ludzie biją wielkich ludzi - to znak czasu i prawda ekranu w systemie płatnej telewizji. Ci mali ludzie bez kompleksów prący w górę to: Manny Pacquiao, David Haye i Tomasz Adamek.
Ci mali ludzie bez kompleksów prący w górę to: Manny Pacquiao, David Haye i Tomasz Adamek.

Filipińczyk zrobił wszystko, aby zostać pięściarzem roku 2008 i został nim. W kolejnych walkach, w coraz wyższym limicie wagowym, pobił fantastycznych Juana Manuela Marqueza, Davida Diaza i wreszcie na koniec Oscara de la Hoyę. Trzeba pamiętać, że Manny zaczynał karierę zawodową w 1995 roku od kategorii 48 kg, ostatni pojedynek stoczył jako poważny, 65-kilogramowy mężczyzna. Gdyby przeliczyć procentowo ten uzysk wagi i odnieść go do kariery na przykład Adamka, to Polak musiałby ważyć za jakieś trzy lata dobrze ponad 108 kg (cięższym tyje się łatwiej)!

Manny Pacquiao pięściarzem roku
Trudno byłoby Manny'emu dorównać osiągnięciom z 2008 roku w następnym bokserskim sezonie, ale się udało. Najpierw pobił Ricky'ego Hattona. To było dość łatwe, bo przeciwnik został wypromowany głównie przez szalone brytyjskie media. Potem w porywającym pojedynku pokonał Miguela Cotto. I to właśnie w tej ostatniej walce - w najwyższej jak dotąd kategorii - 65 kg. Pojedynek z Cotto sędzia przerwał w 12., królewskiej rundzie, gdy Portorykańczyk już nie potrafił się obronić. Więc Pacquiao znów zostanie pięściarzem roku.

I za rok znów. W marcu bowiem, w zapewne największym hicie bokserskim ostatnich lat, spotka się z Floydem Mayweatherem jr, czyli artystą nad artystami. Padną zapewne najważniejsze rekordy świata boksu: dochód z biletów w kasynie MGM Grand, które wygrało walkę o prawo do goszczenia pojedynku (dotychczasowy wynosi 19 mln dol. za bilety na walkę Oscara de la Hoy z Mayweatherem), ze sprzedaży pay-per-view, który wciąż należy do pojedynku ODLH - Mayweather Jr (2,4 mln sztuk), oraz co do honorariów, który to rekord - jakże by inaczej - należy do tej samej słynnej walki z 2007 roku (77 mln dol.).

Gęba wagi ciężkiej

Waga ciężka ma się nie najlepiej, ale wkroczył do niej z przytupem David Haye.

Brytyjczyk ma wielką gębę i słabą szczękę. Pierwsze pomogło mu zdobyć majątek, drugie nie przeszkodziło w walce z Nikołajem Wałujewem o tytuł mistrza świata wersji WBA.

Prawdę mówiąc, Haye dokonywał większych cudów w gębie niż w ringu. Słowami znokautowałby Wałujewa, gdyby tylko Rosjanin go słuchał. W ringu było gorzej. Haye był szybszy, trafiał częściej i zdołał uciec przed potężnymi pięściami 150-kilowego olbrzyma. Nokautu nie było, pojawiły się za to wątpliwości, czy zwycięstwo w ogóle było zasłużone. Nikołaj - główny bohater filmu "Kamienny Łeb" - w wywiadzie, jakiego udzielił w studiu sport.pl, nie krył rozczarowania wynikiem pojedynku.

Ostatni rok z Gołotą w ringu

W Polsce najważniejszym wydarzeniem była walka wchodzącego do wagi ciężkiej Tomasza Adamka, rzecz sportowo bez znaczenia, ale dla polskiego kibica wyjątkowej wagi. Gołota zmaltretowany poprzednimi walkami, bijący właściwie jedną ręką, sztywny jak robot, nie miał z Adamkiem żadnych szans. Zygmunt Freud zainterpretowałby się na śmierć, rozwikłując przyczyny drwin Gołoty z Adamka przed pojedynkiem. W ringu został poniżony i znokautowany w 5. rundzie. Doszło do tego, że cała bokserska Polska żałowała Gołoty i miała pretensje do zwycięzcy, że nie oddał szacunku przegranemu.

Gołota na ringu pewnie się więcej nie pojawi, choć chodzą słuchy, że może wystąpić w pokazie takim, jaki dał "RUDZIAN" w pojedynku mieszanych sztuk walki. Fakt, zawsze przepisy boksu krępowały inicjatywę Gołoty, więc być może dostanie kolejną szansę.

Adamek na ringu się pojawi. Jego przeciwnikiem w drugiej walce w wadze ciężkiej będzie olimpijczyk z Sydney Jason Estrada.

Wydarzenia według ważnych

Tomasz Adamek, nr 7 na liście boxrec.com wagi ciężkiej: - Olbrzymie rozczarowanie to Roy Jones Jr. To ma być legenda? Padł po ciosie Danny'ego Greena, co nie powinno się zdarzyć. Pięściarzem roku jest Pacquiao, jego walka z Cotto była bardzo dobra, ale to już nie był ten Cotto sprzed walki z Antonio Margarito. Jednak nawet bardziej niż Pacquiao imponuje mi Floyd Mayweather Jr. Myśli w ringu, jest inteligentny i niepokonany. W walce z Pacquiao postawiłbym na niego.

Andrzej Gmitruk, trener Adamka i promotor O'Chikara Gmitruk Team: - Nowy kierunek w boksie nabiera siły. Mniej ważne są tytuły, bardziej liczy się zainteresowanie telewizji. Nie muszą walczyć pięściarze o tytuł, aby przyciągnąć widzów. To dobrze, bo liczba federacji jest zawrotna, a każda ma swojego mistrza. Pacquiao wyznaczył trend w walkach z coraz większymi rywalami.

W Polsce boks się szybko rozwija, moim zdaniem dzięki sukcesom i wynikom Adamka. Owszem, piłka nożna jest sportem numer 1, ale boks przeżywa renesans. Jeśli Adamek zdobędzie trzeci pas, tym razem w ciężkiej, będzie eksplozja popularności. Jestem bardziej niż przekonany, że tak się stanie.

Andrzej Gołota będzie sekundantem amerykańskich pięściarzy »