Sport.pl

Pudzianowski przed Najmanem: Ta pięść to śmierć, a tej sam się boję!

Dziś w warszawskim hotelu Marriott odbyła się połączona z oficjalnym ważeniem konferencja prasowa przed jutrzejszą galą "KSW 12", której główną atrakcją będzie pojedynek pięciokrotnego zwycięzcy zawodów "Strongman" Mariusza Pudzianowskiego z pięściarzem Marcinem Najmanem. Pudzianowski wniósł na wagę 125 kg, Najman okazał się o 25 kg lżejszy.
- Bukmacherzy nie dają mi szans, ale ja od początku twierdzę, że szanse są rozłożone bardzo równo - 50 na 50. - oświadczył Najman. - Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by go jutro pokonać- o tym możecie być przekonani. Głęboko wierzę, że tak się stanie.

- Jutro o 23-ej pobawimy się troszkę, będzie fajna zabawa. A kto wygra? Wygra lepszy - brzmiała odpowiedź "Pudziana".

Zapytany o siłę swoich ciosów Pudzianowski odparł, zaciskając w pięść kolejno lewą i prawą dłoń: - Ta to jest śmierć, a tej się sam boję.

- To jest bardzo czytelna gra, ktoś musi wygrać, ktoś musi przegrać. Szanse nie są rozłożone, jak myślą niektórzy tak zwani znawcy sportu. Szanse są dokładnie pół na pół - przekonywał Najman. - Jeśli ja zrealizuję swój plan taktyczny, to zwyciężę. Jeśli uda się Pudzianowskiemu, to wygra on. Takie są reguły tej gry. Wychodzę z nastawieniem, że chce tę walkę wygrać. Jeżeli mnie przewróci na samym początku walki, będę miał dużo ciężej, natomiast nie będzie to oznaczało tego, że ta walka się zakończy.

- Jeśli dobrze trafię jestem w stanie znokautować każdego. Człowiek, który jest moim wielkim przyjacielem i bardzo dużo mi pomaga - Jerzy Kulej - powiedział kiedyś jedną rzecz, którą teraz powtarzają wszyscy: nie ma odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni - zakończył pięściarz z Częstochowy.

Więcej o boksie Rzucę Najmanem o glebę » na bokser.org


Więcej o: