Sport.pl

Kucharski: W kadrze zmieniła się tylko atmosfera

Dla wielu komentatorów wyróżnił się Kosowski, ale według mnie nie wykazał się niczym specjalnym. Po prostu starał się nie tracić piłek, grał bezpieczny futbol, podając głównie do najbliższych partnerów - mówi w rozmowie z ?Metrem? Cezary Kucharski, były reprezentant Polski
Wyślij sms BEST na 7260 i wygraj wyjazd na mecz FC Barcelona-Inter Mediolan »

Trener Smuda zapamięta z tego meczu głównie murawę. A pan?

Gdyby było normalne boisko, uzyskalibyśmy więcej informacji na temat gry naszej reprezentacji. A tak, te, które dostaliśmy, nie do końca mogą być wiarygodne. Każdy z piłkarzy może się usprawiedliwiać złym stanem nawierzchni i ja ich rozumiem. Ale dla mnie ten mecz to nie tylko murawa.

A zatem co było na plus?

Fajnie, że zagraliśmy wreszcie dwoma napastnikami. Podobało mi się też, że Polacy starali się budować akcje od tyłu, poprzez bocznych obrońców i Darka Dudkę, czyli nie grali ciągle długich balonów przez całe boisko.

A o czym wolałby pan zapomnieć?

O lukach w środku boiska. Nie może tak być, że po stracie piłki w ofensywie Obraniac i Kosowski tak długo organizują się w pomocy. Przez to Rumuni mieli kilka niebezpiecznych kontr.

Ktoś szczególnie się wyróżnił?

Dla wielu komentatorów Kosowski, ale według mnie nie wykazał się niczym specjalnym. Po prostu starał się nie tracić piłek, grał bezpieczny futbol, podając głównie do najbliższych partnerów. Błaszczykowski więcej ryzykował, starał się grać mniej konwencjonalnie. Dla mnie zagrali na podobnym poziomie. Nie zgadzam się też, że słabo zagrał Dudka. Miał dużo strat? Biegał najwięcej ze wszystkich, rozgrywał, odbierał. Zabrakło mu siły.

Stec: mecz z Rumunią podsumował beznadziejny rok reprezentacji


Smuda mówi, że nikt nie zawiódł. Rzeczywiście?

Nikogo bym nie linczował, bo na tej murawie ciężko było w ogóle biegać. Peszko którąś z sytuacji, jakie miał, powinien wykorzystać, ale to taki piłkarz. Szybko biega i ma problem z koncentracją pod bramką. Gdyby na jego miejscu znaleźli się Lewandowski lub Jeleń, to byłyby gole. Na pewno trenera czeka dużo pracy nad obroną. Brakowało zgrania. Ale cierpliwości - Brożek, Kokosza czy Kowalczyk stawiają dopiero pierwsze kroki w piłce reprezentacyjnej.

Z Kanadą gra będzie wyglądała lepiej?

Na radykalną zmianę bym nie liczył. Trener mówi, że jest większe zaangażowanie, ale ja tego nie widzę. Poprawiła się tylko atmosfera wokół kadry. Ja jestem realistą, w ciągu dwóch, trzech miesięcy nie zagramy dużo lepiej niż w eliminacjach. Polecam na razie schować różowe okulary, które pojawiły się po przyjściu Smudy, do kieszeni.

Polska kadra w piaskownicy, czyli prasa po - porażce »


Więcej o: