Sport.pl

Wałujew: Jeszcze wrócę na szczyt

Tydzień temu na gali w Norymberdze najwyższy mistrz świata w historii boksu zawodowego (213 cm) Nikołaj Wałujew stracił pas championa organizacji WBA, przegrywając na punkty- w oczach części obserwatorów niezasłużenie- z Davidem Haye. W rozmowie z serwisem bokser.org potężny Rosjanin przyznał, że wciąż nie do końca może pogodzić się z myślą o drugiej przegranej w karierze zawodowej, dodając, że nie zamierza jeszcze rezygnować z pięściarskiej kariery.
- Moralnie jeszcze dręczy mnie ta porażka - przy czym ja nie widzę tu mojej porażki, i w tym chyba tkwi sedno problemu.- powiedział Wałujew- Rzecz w tym, że jeśli samemu rozumie się, że się przegrało, wszystko jest w porządku. Czy jeśli się wygrało... A tu ani tak, ani tak. Wrażenie takie, jakby człowiekowi nogę podstawili. Ale szybko się z tym uporam.

Zapytany o to, czy po ostatnim gongu pojedynku z Davidem Haye, był pewny swojej wygranej, rosyjski pięściarz odpowiedział:

- Zasadniczo nie mogę powiedzieć, żebym w tej walce czuł się jak zwycięzca. Już prędzej uświadamiałem sobie, że to w ogóle nie jest walka. Dlaczego? Dlatego, że mój rywal właściwie był pasywny. To znaczy aktywny był wtedy, kiedy uciekał. Ja tu nie zauważyłem żadnej walki. Dla mnie boks to taka bójka prowadzona w ringu według reguł. Tu tej bójki nie było. To, że on tyle się nabiegał i z racji przewagi szybkości zdołał zadać mi ten i ów celny cios, nie daje jeszcze moim zdaniem prawa do nazywania go zwycięzcą. Ale sędziowie zawsze rozstrzygają po swojemu. Jakkolwiek nie patrzyliby na to inni, to od ich osądu wszystko zależy. Dlatego pozostaje mi tylko uznać ich decyzję jako ostateczną.

Mimo utraty mistrzowskiego pasa Wałujew wciąż wierzy, że już niedługo powróci na szczyt kategorii ciężkiej.

- Nie wiem jeszcze, jak do tego dojdzie, ale stanie się tak na pewno. Póki co mam nadzieję, że pojawi się konkretny plan działań i nastąpi mój bokserski powrót.- stwierdził- Ale nie to jest najważniejsze. Przede wszystkim ja wciąż chcę się bić i będę to robić. Mam nadzieję, że nikt nie będzie mi w tym przeszkadzał.

Więcej na Bokser.org - czytaj tutaj »


Więcej o: