Sport.pl

Siatkówka. Skandal na trybunach w Jastrzębiu

Czy stadionowe chamstwo przeniesie się także do wolnej od kiboli siatkówki? W sobotę w Jastrzębiu grupa z Kędzierzyna wykrzykiwała: "Jeb... PZPS", "Sędzia ch...". Władze klubu zapowiadają kary
Obrażanie arbitrów przez grupę kibiców z Kędzierzyna zaczęło się na początku drugiego seta. Nieodgwizdany błąd Igora Yudina w polu zagrywki (nadepnięcie końcowej linii) ludzie ubrani w szaliki ZAKS-y skwitowali: "Sędzia liniowy ma dupę na miejscu głowy". W połowie seta zaczęli obrażać także władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej, skandując: "PZPS, PZPS, j..., j..., PZPS" oraz "Złodzieje, złodzieje". Po wyraźnym błędzie zawodnika z Kędzierzyna odgwizdanym przez sędziów wrzeszczeli: "Sędzia ch...".

Kiedy w trzecim secie doszło do spornej sytuacji, z sektora zajmowanego przez kibiców ZAKS-y pod adresem sędziego poleciało: "Ile ci dali, pajacu, ile ci dali?".

Kazimierz Pietrzyk, prezes ZAKS-y, twierdzi, że niewiele słyszał, bo w hali był straszny hałas. - Trudno było cokolwiek z tego zrozumieć w tym tumulcie. Słyszałem tylko to, co dotyczyło sędziego liniowego. On absolutnie nie dostrzegł, że Yudin sobie nadepnął tylną linię boiska! Błąd był minimalny, ale był. Sędziowie liniowi to problem od wielu lat. Mógł pokazać to również sędzia główny, który stał na słupku. Ale takie niewybredne hasła nie powinny mieć miejsca - mówi Pietrzyk. O grupie w szalikach ZAKS-y mówi: - To jest zbiorowisko małolatów. Przekrój wiekowy tego towarzystwa wynosi 15 lat. Trzeba dużo czasu, żeby oni się wychowali i dorośli do standardów obowiązujących w siatkówce, tak na boisku, jak i na widowni. Inną sprawą jest, by nie dawać im pretekstu do takiego zachowania - uważa Pietrzyk i dodaje: - Jastrzębie było lepsze, a jego zwycięstwo nie podlegało najmniejszej dyskusji. Jeden czy dwa błędy nie zmieniłyby przebiegu wydarzeń na boisku.

Co zamierza zrobić z kibolstwem? - Sprawdzę dokładnie całą sprawę. Jeśli faktycznie tak skandowali, klub kibica ma u mnie szlaban na jeden wyjazd - zapowiada Pietrzyk.

Szef Jastrzębskiego Węgla Zdzisław Grodecki uważa, że nie ma potrzeby rozpętywać burzy wokół tej sprawy. - Trzeba oczywiście napiętnować chamstwo, bo polska siatkówka na nie nie zasługuje. Jednak nie ma co tym ludziom robić dodatkowej reklamy, żeby potem mogli się podniecać na swoich forach internetowych. Już spotykałem się z podobnymi hasłami skandowanymi podczas meczów siatkarskich. Chociażby wtedy, kiedy przyjeżdżali do nas kibice z Częstochowy - twierdzi Grodecki.

Specjalny serwis Sport.pl - Plus Liga Siatkarzy