Sport.pl

Wałujew kontra Haye. Wielka gęba kontra kamienny łeb

Jeśli ktoś sądzi, że walka Andrzeja Gołoty z Tomaszem Adamkiem była największym cyrkiem w boksie, dozna szoku, oglądając w sobotę pojedynek Nikołaja Wałujewa z Davidem Haye'em o tytuł mistrza świata wszech wag wersji WBA
Zczuba.tv: David Haye urwał głowę Wałujewowi »

Adamek i Haye pokonali podobną drogę - bezkonkurencyjni w kategorii juniorciężkiej, zdobywcy prestiżowego tytułu magazynu "The Ring", przeszli do wagi ciężkiej, obaj są po imponującym debiucie. Adamek rozbił w pięciu rundach Gołotę, za nic sobie mając olbrzymią różnicę w wadze i wzroście. 28-letni londyńczyk znokautował Monte Barretta i w sobotę w Norymberdze spotka się w ringu z Wałujewem, w walce Davida (Haye) z Goliatem, jak to przedstawiają niemieccy promotorzy. Faktycznie - Haye mierzy 191 cm, waży 100 kg, Wałujew - 213 cm i 145 kg.

Pojedynek pokaże Polsat Sport.

Rosjanin jest wdzięcznym tematem dla wygadanych przeciwników i dla mediów, a nie ma bardziej agresywnych tabloidów niż brytyjskie i niemieckie. Rywal Wałujewa to akurat też największa gęba w boksie od czasów Muhammada Alego. Nawet powiesił sobie portret legendy na ścianie, a niedawno pozował fotografom w basenie - jak Ali w słynnej sesji dla magazynu "Life".

Haye powiedział o Wałujewie wszystko, czego nie powinno się mówić o przeciwniku, ba, o bliźnim w ogóle, i zostało to dobrze przyjęte w brukowcach obydwu krajów.

Że cyrkowe dziwadło, że brzydki jak bohater horrorów, że Haye przyzwyczajał się do jego facjaty, oglądając Frankensteina i Godzillę, że Niko mógłby walczyć w listopadzie nawet na otwartym stadionie, ze względu na naturalny sweter na plecach i na klatce piersiowej. Wspomina o zaniechaniach w higienie osobistej, szydzi z niezwykłych gabarytów - trener Adam Booth za 245 euro kupił sobie buty na 10-centymetrowym koturnie, aby udawać na sparingach wyższego. I tak brakowało mu sporo.

Rosjanin o Haye'u nie powiedział nic oprócz jednego zgrabnego zdania: "??????? ???????, ??? ???? ?????!" (Boże zmiłuj się, jeszcze jeden idiota!).

Rzucił je wtedy, gdy zobaczył Brytyjczyka w koszulce, na której był fotomontaż - Haye trzyma w ręku odciętą głowę Władimira Kliczki. Miał bowiem walczyć z Ukraińcem, ale doznał kontuzji.

W walce na pięści Wałujew może mieć mniej więcej tyle do powiedzenia co w walce na słowa. Haye jest szybszy, sprawniejszy, ruchliwszy, lepszy technicznie i ma mocny cios. Nie będzie go już tam, gdzie po długiej podróży doleci pięść Wałujewa.

Jednak jeśli choć raz jeden uda się trafić - będzie po wielkiej gębie. Wskazuje na to przebieg pojedynku Haye'a z Carlem Thompsonem. Rywal zbierał straszliwe cięgi, cudem stał na nogach, a sędzia przez pięć rund przeżywał rozterki - przerwać masakrę natychmiast czy zrobić to w następnej sekundzie. Aż Thompson przypadkiem machnął pięścią i trafił. Przez 20 sekund Haye przetaczał się chwiejnie po ringu, jakby wyszedł z pralki po odwirowaniu. Jego trener rzucił ręcznik.

Wałujewa jeszcze nikt nie przewrócił w ringu, co nie znaczy, że jest to niemożliwe. Jedna z najstarszych mądrości bokserskich głosi, że wielcy padają głośniej. Jak twierdzi Haye (21 z 22 zwycięskich walk zakończył nokautem), zachodzi obawa, że gdy on to zrobi, 145-kilowy Rosjanin wybije dziurę w ringu. Czy będzie wówczas w stanie zgodnie z obietnicą przyjechać do Polski na premierę filmu "Kamienny łeb", w którym gra rolę tytułową?

Obaj w przyszłości mogą się spotkać z Adamkiem.

Zobacz filmowy debiut Wałujewa na zczuba.tv »

Z leszczami bić się nie będę - zapowiada Tomasz Adamek »


Więcej o: