Niedawno 36-letni Santoro zapowiadał rozbrat z wyczynowym sportem z końcem roku. Jednak, gdyby zagrał w Australian Open, zostałby pierwszym w historii tenisistą, który miałby w dorobku udział w turniejach wielkoszlemowych w ... czterech dekadach. Francuz debiutował w Wielkim Szlemie na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu w 1989 roku.
- Od chwili, gdy pewien kanadyjski dziennikarz powiedział mi, że byłbym pierwszy który dokona tej sztuki, zacząłem się zastanawiać, czy nie warto spróbować. Taki niezwykły rekord byłby miłym zwieńczeniem kariery. Muszę się zastanowić - powiedział Santoro.
Wątpliwości Francuza biorą się z faktu, że w grudniu miał już zaplanowany wyjazd na narty.
- Gdybym chciał wytrzymywać pięciosetowe mecze w Melbourne, musiałbym zrezygnować z tej przyjemności i skupić się na przygotowaniach do Australian Open - wyjaśnił.