Sport.pl

"Guardian" o Załusce: Nic dziwnego, że polski bramkarz ratuje Celtic

Celtic Glasgow pokonał na wyjeździe Hamilton 2:1. Świetny mecz w barwach gości rozegrał zastępujący kontuzjowanego Artura Boruca Łukasz Załuska.
- Nie ma nic niezwykłego w tym, że polski bramkarz ratuje Celtikowi cenne ligowe punkty. Dziś w Hamilton to jednak Łukaszowi Załusce, a nie Arturowi Borucowi Tony Mowbray musiał podziękować za powrót na czoło tabeli - relacjonował po meczu "Guardian", dodając, że jego interwencja była wyśmienita i w tytule pisząc o ratującym Mowbraya Załusce.

W 15 min. prowadzenie dla gości wywalczył Shaun Maloney. Kwadrans później Australijczyk Scott McDonald strzelił dla Celtiku bramkę, która okazała się kluczowa.

Końcówka była jednak nerwowa. W 83 min. bramkę kontaktową zdobył Mickael Antone-Curier, a zastępujący Boruca Łukasz Załuska wyszedł obronną ręką z trudnego pojedynku z Jamesem McArthurem, który dwie minuty przed końcem meczu miał doskonałą okazję, by doprowadzić do remisu.

Dzięki temu zwycięstwu Celtic wyszedł na prowadzenie w lidze. Ma punkt przewagi nad Rangers, którzy niespodziewanie zremisowali w sobotę z trzecim w tabeli Hibernianem 1:1. Dla gospodarzy gola strzelił w 8 min. Boyd, a wyrównał w 63 min. Stokes.

- Golkiperzy są po to, żeby bronić. Łukasz nie miał za dużo roboty przez 87 min., ale wierzyliśmy w niego. Widzimy, jak dobrze radzi sobie codziennie na treningu. On i Artur napędzają się nawzajem - powiedział po mecz trener drużyny, Tony Mowbray, który w zeszłym sezonie prowadził West Bromwich Albion.

- Jeśli spojrzycie na tabelę, zobaczycie, że Celtic jest na czele. Tam, gdzie powinien być - mówił trener. - Wygraliśmy i to się liczy. Tu chodzi o wyniki, a ponieważ osiągnęliśmy zadowalający rezultat, nie będziemy tego meczu zbyt głęboko analizować. Nie czułem się zagrożony. Aż do końcowych pięciu minut kontrolowaliśmy grę - dodał.



Więcej o: