Sport.pl

El. MŚ: Marcelo Lippi wściekły na kibiców

Trener reprezentacji Włoch - Marcelo Lippi był wściekły na fanów po środowym meczu eliminacji Mistrzostw Świata, w którym jego drużyna przegrywała już z Cyprem 0:2, by ostatecznie wygrać 3:2 po hat-tricku Alberto Gilardino w 12 minut.
Zobacz mecz Włochy - Cypr na Z czuba.tv »

Italia już w sobotę zapewniła sobie awans do przyszłorocznego mundialu i w meczu z Cyprem zagrała w rezerwowym składzie. Już w 12. minucie piłkę z siatki musiał wyciągać Federico Marchetti, który na co dzień gra w Cagliari. Strzelcem gola był Iannis Okkas. Cztery minuty po przerwie drugą bramkę dla gości strzelił Chrysis Michael.

Zwycięstwo Włochom uratował Alberto Gilardino. Napastnik Fiorentiny strzelał gole w 78., 80. i 90. minucie. Wcześniej jednak kibice zgromadzeni na stadionie w Parmie, wykrzykiwali nazwiska nieobecnych piłkarzy, przez co chcieli wyrazić swoją dezaprobatę dla tych, którzy wybiegli na boisko.

Po meczu Lippi przypuścił atak na fanów: - Jestem wściekły jak bestia. Jeśli ktokolwiek zapomniał, to na boisku byli mistrzowie świata. To oznacza, że wygraliśmy turniej przeciwko wszystkim najlepszym reprezentacjom na świecie - mówił trener.

- Ci chłopcy są mistrzami świata, dopiero co uzyskali awans, by spróbować zostać nimi ponownie. Czy uważacie, że to właściwe słyszeć fanów pokrzykujących, że mamy się wziąć do pracy przy pierwszych pojawiających się trudnościach? - pytał wymownie Lippi.

- Na koniec meczu łatwo było im wszystkim cieszyć się ze zwycięstwa. Uważam, że powinni się tego wstydzić. Problemem jest brak szacunku wobec tych piłkarzy, którzy znaleźli się w kłopotach, ale potrafili odpowiednio zareagować i nawet wygrać to spotkanie - zakończył szkoleniowiec.

Jeszcze przed udaniem się do szatni, wściekły Lippi odepchnął dziennikarza i kamerzystę z włoskiej telewizji.