Sport.pl

Transfery. Artur Boruc w kręgu zainteresowań Manchesteru United?

Manchester United poszukuje godnego następcy Edwina van der Sara, ponieważ Ben Foster i Tomasz Kuszczak nie spełnili jego oczekiwań. W kręgu zainteresowań Alexa Fergusona jest polski bramkarz Celtiku Glasgow, Artur Boruc - pisze prestiżowy ?Guardian" w internetowej rubryce o transferach i transferowych plotkach.
Według tych sensacyjnych doniesień , w tej chwili na celowniku Fergusona są Artur Boruc z Celtiku i Holender Tim Krul z Newcastle, którego od pewnego czasu obserwuje także Juventus. Za Boruca United miałby zapłacić - według serwisu Caught Offside niewiarygodną raczej sumę 14 mln funtów.

W tej chwili w Manchesterze jest już jeden polski bramkarz, Tomasz Kuszczak. Powoli przestaje się jednak brać pod uwagę, że mógłby kiedyś na stałe zająć miejsce między słupkami na Old Trafford. Zmiennikiem Boruca, nie bez trudu powracającego do najwyższej formy, jest w Celtiku Łukasz Załuska.

"Guardian" przytacza dowcipy o angielskim golkiperze "Czerwonych Diabłów", które zalały w ostatnich tygodniach internet.

- Dlaczego Ben Foster nie dojechał dziś rano na trening Manchester United? Bo nie potrafił złapać nawet autobusu.

Foster nie został powołany na mecze eliminacyjne MŚ 2010 z Ukrainą i Białorusią. Oficjalna wersja mówi o kontuzji, ale wcześniej dziennik pisał, że to po prostu uprzejmy sposób określenia kompletnego braku formy i utraty pewności siebie.

Golkiper popełnił błąd przy drugiej bramce dla Sunderlandu, obwinia się go też za dwa stracone gole w meczu derbowym z City (4:3) dwa tygodnie wcześniej. Foster stracił wtedy piłkę na rzecz Carlosa Teveza, a później "położył się" za wcześnie przy drugim wyrównaniu Craiga Bellamy'ego. Do tego dolicza się niepewną interwencją przy pierwszej bramce dla Chelsea w meczu o Tarczę Wspólnoty i gol Andrieja Arszawina w pojedynku z Arsenalem.

Alex Ferguson gorączkowo poszukuje następcy prawie 39-letniego Edwina van der Sara, który wraca właśnie do bramki Manchesteru po kontuzji, ale długo w piłkę nożną już nie pogra.

Szkot zainteresowany był Davidem Jamesem z Portsmouth, ale klub został właśnie przejęty przez saudyjskiego biznesmena Aliego al-Faraja, który będzie mógł swobodnie zainwestować w zespół i zatrzymać najważniejszych piłkarzy, a więc nie pozwoli bramkarzowi na odejście w styczniu.

Dudek o różnicach w grze Realu i Polski »


Więcej o: