Sport.pl

Liga Mistrzów. Barca zremisowała z Interem 0:0

Liga Mistrzów. Przez cały mecz Barcelona wydawała się być blisko strzelenia gola Interowi. Nie dała rady i mecz skończył się remisem 0:0.
Zobacz środowe bramki LM na Z czuba.tv »

Katalończycy zdominowali spotkanie. Górowali posiadaniem piłki (66 procent), częściej celnie strzelali (8:4) i więcej atakowali.

Grali w stylu, którym porywali kibiców w poprzednim sezonie. Długo rozgrywali piłkę, na niewiarygodnie małych przestrzeniach wymieniali nieskończoną ilość podań. Xavi raz za razem posyłał bajeczne podania za obronę mistrzów Włoch, do wracającego na San Siro Zlatana Ibrahimovicia. Przed sezonem Barcelona wymieniła za Szweda Samuela Eto'o i dopłaciła 46 mln euro.

Ibrahimovicia świetnie powstrzymywali byli koledzy. Bo w obronie Inter spisał się bardzo dobrze. Gdy napastnikom udało się przejść obrońców drużynę ratował Julio Cesar.

Aktywniejszy w nowym zespole był Eto'o. Ale wiele zrobić nie mógł. Włosi tak rzadko dochodzili do piłki, że pozbawiony podań Kameruńczyk często cofał się i rozgrywał. Kilka razy po jego zagraniach w pole karne wpadał Diego Milito. I to strzały Argentyńczyka były najgroźniejsze ze strony mistrzów Włoch.

Inter atakował zdecydowanie rzadziej, a jego akcje były mniej skomplikowane. Czarodzieje futbolu z Camp Nou prawdopodobnie w tak prosty sposób zagrać nawet nie potrafią. Najwięcej zagrożenia Włosi stwarzali po strzałach zza pola karnego. W pierwszej połowie próbował Sneijder, w drugiej Dejan Stanković. Na pokonanie najlepszej drużyny Europy poprzedniego sezonu, to nie wystarczyło. A na drodze do wymarzonego przez kibiców i działaczy Interu zwycięstwa w LM, rywale słabsi nie będą.

Blisko niespodzianki było w Liege, gdzie po pięciu minutach Standard prowadził z Arsenalem 2:0. Londyńczycy odrobili stratę, a na kilka minut przed końcem strzelili zwycięskiego gola.

Nowym trenerem Olympiakosu Pireus, klubu Michała Żewłakowa, został Brazylijczyk Zico. Podpisał dwuletni kontrakt.

Środowe wyniki LM

Grupa E:

Liverpool - Debreczyn 1:0 (1:0): Kuyt (45.);

Lyon - Fiorentina 1:0 (0:0): Pjanić (76.).

Grupa F:

Inter - Barcelona 0:0;

Dynamo Kijów - Rubin Kazań 3:1 (0:1): Yussuf (71.), Magrao (79.), Gusiew (85.) - Dominguez (25.).

Grupa G:

Stuttgart - Rangers 1:1 (1:0): Pogrebniak (18.) - Bougherra (77.);

Sevilla - Unirea 2:0 (1:0): Luis Fabiano (45.), Renato (70.).

Grupa H:

Olympiakos - Alkmaar 1:0 (0:0): Torosidis (78.);

Standard - Arsenal 2:3 (2:1): Mangala (2.), Jovanović (5. karny) - Bendtner (45.), Vermaelen (78.), Eduardo (82.).

Relacja ze środowych meczów na Z czuba »


Więcej o: