Sport.pl

EuroBasket. Jaka dobra ta Słowenia!

Tuż po porażce Polski z Serbią, Słowenia z łatwością rozbiła Litwę 81:58. Jej lider Jaka Lakovie trafił aż sześć z dziewięciu rzutów za trzy. Właśnie Słoweńcy będą poniedziałkowym rywalem Polaków. Relacja Z czuba i na żywo od18.15
Słoweńcy w pierwszym meczu EuroBasketu pokonali 72:59 Wielką Brytanię, potem ograli 80:69 Serbię, a w ostatnim meczu grupy C w Warszawie po dogrywce ulegli 84:90 Hiszpanii. W sobotę w Łodzi już na początku drugiej połowy prowadzili z Litwą 46:26. - Jeśli popatrzeć na ich grę z Litwinami, widać, że to bardzo dobry zespół - przyznał były rozgrywający reprezentacji Robert Kościuk. - Z Litwą nie zagrał środkowy Matjaz Smodis, który ma problemy z plecami, ale jego nieobecności w ogóle nie było widać.

Liderem Słowenii jest Jaka Lakovic z Barcelony, który trafił aż 15 z 28 rzutów za trzy w turnieju i średnio zdobywa po 16,5 punktu na mecz. Pod koszami grają bardzo mocni Smodis i mający za sobą solidne sezony w NBA Primoz Brezec. Słoweńcy są bardzo mocni na skrzydłach, gdzie mają braci Erazema i Domena Lorbeków, Bostiana Nachbara i doświadczonego Juricę Golemaca.

- Aby wygrać ze Słowenią, Polacy muszą grać na maksimum swoich umiejętności przez 40 minut Nie mogą sobie pozwolić nawet na krótki moment dekoncentracji - mówi Kościuk. W ten sposób Polacy zagrali we Wrocławiu z Litwą - dominacja na tablicach, szybkie ataki, skuteczność strzelców i zróżnicowany atak dały cenną wygraną 90:78.

Rywale w drugiej fazie EuroBasketu prezentują jednak zdecydowanie wyższy poziom. Przeciwko Turcji i Serbii Polacy nie mogli rozwinąć skrzydeł.

Goran Jagodnik, skrzydłowy Słowenii, były gracz Prokomu dla "Gazety"

- Do ćwierćfinału jeszcze nie awansowaliśmy - z Litwą wykonaliśmy dobrą robotę, ale musimy wygrać jeszcze jeden mecz, by zapewnić sobie awans i wyjazd do Katowic. Nasza pierwsza szansa to mecz z Polską, która przeciwko Serbii pokazała, że ma dobry zespół. Możecie wygrać z każdą drużyną Europy, macie za sobą głośną publiczność.

Czy mecz z Polską traktuję specjalnie? Mam nadzieję, że dostanę więcej minut, ale jeśli wygramy tak, jak z Litwą to nie będą narzekał, że grałem mało. Trener Muli Katzurin w ostatnim sezonie pracował ze mną w Nymburku, więc będę trochę bardziej zmotywowany.

Mam nadzieję, że nie pomogę Polsce awansować. Tutaj każdy zespół walczy za siebie.

Zastanówmy się, kto chce grać - apeluje Marcin Gortat »


Więcej o: