Sport.pl

Rusza US Open. Agnieszka Radwańska walczy z kontuzją, może się wycofać

Nie Austriaczka Patricia Mayer, ale ścięgno palca serdecznego prawej dłoni będzie w poniedziałek największym zmartwieniem Agnieszki Radwańskiej w I rundzie US Open - pisze z Nowego Jorku wysłannik Sport.pl i ?Gazety Wyborczej? Jakub Ciastoń.
- Mayer? Właściwie to nawet nie wiem, jak ona wygląda - wzruszała ramionami Radwańska, gdy w sobotę pytałem ją o 74. w rankingu WTA Austriaczkę, z którą dotąd nigdy nie grała.

Polka martwiła się swoim zdrowiem. W poprzednim tygodniu w New Haven poddała mecz z Virginie Razzano, bo w prawej dłoni pojawił się nagle ostry ból. - To zapalenie ścięgna przy palcu serdecznym. Sprawa, niestety, jest poważna, bo Agnieszka nie może dobrze trzymać rakiety. Wycofanie się nie wchodzi w grę, ale nie można wykluczyć, że zejdzie z kortu w czasie meczu. Z bólem się nie wygra. Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie - mówił Sport.pl trener Robert Radwański.

Taki sam uraz rozstawiona z dwunastką Agnieszka miała niemal dokładnie rok temu. Pojawił się w Sztokholmie, tuż przed igrzyskami w Pekinie. - Może to od pogody, może od owijki do rakiety, może z przeciążenia, do końca nie wiadomo. Robimy, co możemy, żeby Agnieszka była w stanie grać na 100 procent - podkreślał Radwański.

O kolejnych rundach ani on, ani Agnieszka w ogóle nie chcieli rozmawiać. W piątek Polka trenowała tylko pół godziny, ale miała intensywne zajęcia na siłowni. W sobotę niemal cały dzień padało, więc Radwańscy pojechali do oddalonego o 30 mil Greenwich potrenować w hali. Agnieszka o mały włos nie spóźniła się przez to na obowiązkowe spotkanie tenisistek z władzami WTA. Absencja kosztowałaby 4 tys. dol. kary. Wszystko przez kierowcę lexusa, oficjalnego samochodu turniejowego, który spóźnił się ponad godzinę, odbierając Polkę z hali.

Radwański przyznaje, że był przeciwny feralnemu występowi w New Haven, bo w poprzednim turnieju w Toronto córka doszła do ćwierćfinału i jego zdaniem to wystarczało do przygotowań. Agnieszka sama chciała jednak zagrać jeszcze raz przed US Open. - Ale to nie był jej błąd, kontuzja mogła przecież pojawić się na treningu czy w pierwszym meczu. To po prostu jest pech - bronił córkę Radwański, ale wydaje się, że o powtórkę zeszłorocznej 1/8 finału będzie trudno.

W turnieju zadebiutuje młodsza siostra Agnieszki Urszula (WTA 54), która zagra we wtorek z Niemką Kristiną Barrois (WTA 81). - Średnie losowanie. Niemka jest wysoka, dobrze serwuje i stara się naśladować Steffi Graf, bo gra dużo jednoręcznego slajsa - opowiadał Radwański. Jeśli Urszula wygra, w II rundzie wpada na Dinarę Safinę, czyli nr 1 na świecie. - Nie będzie miała nic do stracenia, ale trudno nazwać to dobrym losem - stwierdził trener.

Poza jednym małym punkcikiem w prawej dłoni Agnieszkę nic nie boli, dlatego w piątek była razem z całą polską ferajną (Fyrstenberg, Matkowski, Jans, Rosolska, Domachowska, ale też grająca dla Niemiec Sabine Lisicki) na players party w jednym z klubów na Manhattanie.

- Było super, wytańczyłam się. Poza Polakami bawiły się też z nami Rumunki - opowiadała Radwańska, a uśmiech na jej twarzy dawał nadzieję, że ręka nie boli aż tak bardzo. - Players party nie jest szaloną imprezą do rana. To dla nas przyjemne odreagowanie treningów, meczów, wywiadów, stresów. Finał był o północy, a alkohol nie lał się strumieniami, zresztą my z Ulą nie napiłybyśmy się nawet, gdybyśmy chciały, bo sprzedawali tylko tym, którzy skończyli 21 lat - opowiadała Radwańska, która najbardziej ożywiła się, opisując swoją sukienkę - fioletową mini, do której włożyła 10-centymetrowe szpilki.

W US Open zagra też Marta Domachowska (z Czeszką Barborą Zahlavovą Strycovą, WTA 86), która przeszła eliminacje dopingowana z trybun przez swojego chłopaka Pawła Korzeniowskiego, wicemistrza świata w pływaniu. Jerzy Janowicz odpadł w decydującej rundzie. - To były moje pierwsze eliminacje. Dwie rundy, to i tak niezły wynik - powiedział "Gazecie".
Specjalny serwis Sport.pl - Agnieszka Radwańska »


Co Agnieszka Radwańska zaprezentuje w US Open?