Sport.pl

Wioślarskie MŚ: "Dominatorzy" już w półfinale MŚ w Poznaniu

Adam Korol, Michał Jeliński, Marek Kolbowicz i Konrad Wasielewski w czwórce podwójnej wygrali swój pierwszy bieg podczas wioślarskich MŚ na poznańskiej Malcie. Pierwsze miejsce zajęła też "srebrna"czwórka wagi lekkiej oraz dwójka podwójna wagi lekkiej.
- Po igrzyskach w Pekinie inne osady pozmieniały składy, a nawet całe sztaby. U nas zostało po staremu. I choć z mistrzami nie pracuje się łatwo, liczymy na sukces - mówił przed rozpoczęciem mistrzostw na poznańskiej Malcie trener złotej czwórki podwójnej Andrzej Wojciechowski. Na razie wszystko przebiega zgodnie z planem, bo, choć minimalnie, polscy "dominatorzy" zwyciężyli w swoim pierwszym starcie.

Polacy dość nieoczekiwanie do ostatnich metrów walczyli o pierwsze miejsce i lepsze rozstawienie w półfinale z Francuzami. Różnica czasu na korzyść naszych mistrzów wyniosła zaledwie 0,17 s! - Zwycięstwo cieszy, bo Francuzi zawsze mieli mocny finisz, a jednak udało nam się ich "złamać" - cieszy się trener Wojciechowski. - Czasy były słabsze, bo był mocny wiatr wzdłuż osi toru. Na szczęście nie wiało z boku, więc wyniki nie były wypaczone - mówi. - Warunki były ciężkie, to też nasz wynik był ponad 40 sekund gorszy od rekordu. Pokazaliśmy za to, że umiemy wygrywać zarówno przy świetnym tempie, jak i wolniejszym - tłumaczy Michał Jeliński.

Repesaże ominą również wicemistrzów olimpijskich z Pekinu - czwórkę bez sternika wagi lekkiej. W osadzie, w porównaniu do igrzysk, miejsce Bartłomieja Pawełczaka zajął Łukasz Siemion. Czwórka, w której obok Siemiona pływają Paweł Rańda, Łukasz Pawłowski i Miłosz Bernatajtys w tym sezonie nie spisywała się zbyt obiecująco, ale forma miała być szykowana ma mistrzostwa. Pierwszy wyścig zakończył się spokojnym zwycięstwem, ale w półfinale i - oby - w finale, wymagania będą dużo większe.

Zwycięstwo zaliczyła też dwójka podwójna wagi lekkiej Magdalena Kemnitz-Agnieszką Renc. - Dzięki zwycięstwu mamy aż do piątku spokój ze startami. Oczywiście będziemy trenować i nie będą to wakacje, ale jesteśmy spokojniejsze - mówi Kemnitz. - Jesteśmy mocne i dobrze przygotowane. Nie ma przeszkód by mieć nadzieje na "cośtam". Czy "cośtam" to medal? Chcemy popłynąć najszybciej jak umiemy, a które miejsce to nam przyniesie, zobaczymy.

Słabiutko zaprezentowała się męska dwójka podwójna wagi lekkiej w składzie z dwukrotnym mistrzem olimpijskim Robertem Syczem i Mariuszem Stańczukiem. Polacy przypłynęli ponad 17 sekund po Francuzach, a dali się też wyprzedzić Kubańczykom, a nawet Hindusom. Trener Jerzy Broniec był rozczarowany, ale nie zdziwiony: - Bardzo zły nie jestem, bo za wiele się nie spodziewałem. To kompromitacja. Z Indiami powinno się wygrać jedną ręką - opowiada. - Liczyliśmy, że tej klasy zawodnik co Robert Sycz pociągnie tę osadę. Tak się nie stało. Nie dziwcie się, że taki stary mistrz jak Robert nie ma teraz ochoty rozmawiać.

Zarówno polskie ósemki pań, jak i panów zajęły w swoich biegach ostatnie miejsce.

Wszystko o wioślarskich MŚ przeczytasz tutaj


Więcej o: