Sport.pl

Sylwester Bednarek: Jestem w kosmosie!

- Jak oni zaczęli odpadać na 2,28 m, to ja nie wiedziałem, co się dziej, co mam robić - mówił tuż po swoich skokach brązowy medalista mistrzostw świata Sylwester Bednarek.
Zobacz skoki Bednarka na Zczuba.tv »

Jestem w kosmosie. Nie dociera do mnie, że tyle zdziałałem. Na farcie zabrali mnie tu [Bednarek nie zrobił minimum, PZLA warunkowo dopuścił go do mistrzostw - rl], przecież miałem być na wakacjach, na farcie wszedłem do finału jako ostatni. I wypaliło. Na 2,32 m miałem bardzo dobry skok, ale dostałem poprzeczką w głowę.

Jak oni zaczęli odpadać na 2,28 m, to ja nie wiedziałem, co się dziej, co mam robić! Nie lubię skakać na mokrym tartanie, bo mi odsuwa się w bok pięta. Ale chyba nikt nie lubi.

Artur Partyka przychodzi czasem na trening i daje cenne rady. Przed wyjazdem powiedział: "Jak wejdziesz do finału to walcz o wszystko, bo w finale jest całkiem inna gra. Jesteś całkiem nowym zawodnikiem i możesz wszystko". I rzeczywiście.

Zaraz zaczynam ciężko pracować. Muszę tylko wyleczyć kontuzję. Zwapnienie przyczepu w kolanie i rozwarstwienie ścięgna. Ten najlepszy skok zeskakiwałem z zeskoku nie na prawą nogę tylko na lewą, bo bolało. Bardzo fajny stadion. Czuję się otulony tym stadionem i jeszcze kibice. Rewelacja!

Więcej w korespondencji z Berlina - Bednarek brązowym medalistą »