Sport.pl

Adamek czeka na miliony. Będzie walka z Hopkinsem

Walka o tytuł mistrza świata dogadana, podział pieniędzy uzgodniony: Tomasz Adamek - Bernard Hopkins, Prudential Center w Newark, 30 stycznia
Tylko zbieg niefortunnych okoliczności mógłby zapobiec bokserskiemu megahitowi. Bo chyba nie Andrzej Gołota? Adamek ma walczyć z rodakiem wagi ciężkiej we Wrocławiu, Łodzi lub Katowicach w październiku. Czy jeśli przegra z Gołotą, mogłoby nie dojść do pojedynku z Hopkinsem?

- Najpierw pokonam Gołotę, potem Hopkinsa i do wagi ciężkiej wpłynę na wysokiej fali. A w niej będę walczył o tytuł - mówi jednak Adamek, mistrz świata kategorii junior ciężkiej wersji IBF, uznawany za najlepszego pięściarza tej kategorii bez względu na wersje, organizacje, federacje.

Pod umowami na walkę z Hopkinsem brakuje jeszcze podpisów, ale najważniejsi w boksie ludzie już się na nią zgodzili - menedżerowie, telewizja i promotorzy. W Nowym Jorku dogadał walkę jeden ze sportowych bossów HBO Kery Davis, promotorzy z Main Events i Richard Schaeffer z Golden Boy Promotion. - 15 stycznia Bernard kończy 45 lat i chcemy mu dać taki prezent urodzinowy - powiedział Schaeffer.

Z prezentu dla B-Hopa uszczęśliwiony jest Adamek.

- To nie jest ten cienki kotlet, który chcieli nam wcisnąć poprzednio. I na dodatek chcieli, abyśmy się cieszyli! - śmieje się na głos w słuchawkę Ziggi Rozalski. Przyjaciel i doradca Adamka namówił pięściarza do odrzucenia poprzedniej oferty Hopkinsa - pół miliona dolarów z podobno niemal sześciomilionowej puli. - Teraz podział kasy to 60 proc. dla Hopkinsa, 40 dla Adamka i mój mistrz się zgodził - mówi Rozalski.

Można podejrzewać, że pieniądze są podobne, co w lutym. HBO pokaże pojedynek w głównym paśmie w programie "Championship Fights". Walka ma się odbyć w Prudential Center w Newark, mateczniku Adamka, gdzie przychodzi obejrzeć Polaka po kilka-kilkanaście tysięcy fanów, śpiewają "Mazurka" Dąbrowskiego, "Sto lat" i wszystkie pieśni patriotyczne, nawet gdy bije się ze słabeuszem takim jak ostatnio - Bobby Gunnem.

- To właśnie zaważyło na decyzji HBO. Na tej walce był Kery Davis z HBO i nie mógł się nadziwić, że tylu kibiców przyszło na pojedynek z Gunnem - mówi Rozalski. - To dlatego wolą Adamka niż Chada Dawsona. Zresztą Hopkins mówił, że chciałby zakończyć karierę, mając tytuł w junior ciężkiej, który dotąd był poza zasięgiem. No to będzie miał szansę.

Ale i dla Hopkinsa przyjedzie mnóstwo ludzi. Choć B-Hop ma już pięć porażek w karierze, wciąż jest legendą boksu, autorytetem. Gdy mowa o Hopkinsie, wielu pięściarzy wręcz nadużywa słowa "respect". Za uznaniem Hopkinsa w środowisku przemawia droga życia. W 1978 roku, jako 13-latek, był trzy razy dźgnięty nożem, niemal śmiertelnie. Sam brał udział w kilku rozbojach w rodzinnej Filadelfii, współczesnym Gotham City. Dostał 18 lat za dziewięć przestępstw, w tym za rozboje na innych bandytach. - Dlaczego napadałeś na bandytów? - pytał zdezorientowany wysoki sąd. - Bo nie skarżą się policji - wyjaśnił późniejszy zawodowy bokser.

W więzieniu o najwyższym rygorze Hopkins nauczył się walczyć. Na wolność wyszedł po pięciu latach, już jako bokser. Opowiadał, że za kratami widział gwałty na współwięźniach i morderstwo kolegi z celi za paczkę papierosów. Dziś były więzień przyjmowany jest przez burmistrza Filadelfii z honorami.

Ale z nerwami wciąż ma problemy. Przed walką z Winkym Wrightem wywołał bójkę po oficjalnym ważeniu. Zapłacił 200 tys. dol. kary. Przed walką z Feliksem Trinidadem rzucił na ziemię flagę Portoryko na oczach kilkudziesięciotysięcznego tłumu wyspiarzy, czym omal nie wywołał zamieszek w stolicy wyspy San Juan.

W ringu znokautował Trinidada w 12. rundzie jednostronnej walki. Oscarowi de la Hoi dał pierwszy nokaut w karierze, pokonał Antonia Tarvera - to były wspaniałe pokazy boksu. Wreszcie jako ostatniego pobił o 15 lat młodszego Kelly'ego Pavlika, gasząc nową gwiazdkę boksu. Tyle że w październiku minie rok od tamtej walki.

Schaeffer powiedział, że HBO chce zrobić urodzinowy prezent Hopkinsowi, ale Hopkins jest prezentem zwłaszcza dla Adamka.

Polak dotąd nie wygrał z nikim znanym w Ameryce, a właśnie dzięki temu buduje się za oceanem renomę i zdobywa majątek. Briggs, Cunningham, Banks, Gunn to przeciwnicy z drugiej półki, a nawet spod półki.

Obaj pięściarze mogą się spotkać w wadze juniorciężkiej, na co chętnie przystanie Hopkins, wciąż szukający wyzwań. Był już najdłużej panującym mistrzem świata wagi średniej, zdobył tytuł w półciężkiej, teraz miałby szansę na pas w kolejnej kategorii wagowej. W ciężkiej nie ma żadnych szans - w ostatnim pojedynku ważył zaledwie 77 kg.

Więc dla niego, boksera w wieku przedemerytalnym, ale wciąż żwawego, walka z Adamkiem to też wielka sprawa.

Adamek dla Sport.pl: Teraz Holyfield w Polsce. Albo Hopkins w USA!


Więcej o: