Sport.pl

Liga Europejska. Czego nie widzieli - bo nie mogli - polscy kibice? Goli Lecha!

Lech Poznań rozgromił 6:1 norweski zespół Fredrikstad FK w meczu trzeciej rundy Ligi Europejskiej. Piękne sześć trafień ekipy z Poznania polscy kibice nie zobaczyli, bo polskie telewizje nie są transmisjami tych spotkań zainteresowane. A przecież trwa okres wakacyjny, sezon ogórkowy. Na szczęście jest Zczuba.tv.
Zobacz bramki Lecha Poznań na Zczuba.tv  »

- Z doświadczenia wiem, że wszystko może się jeszcze zdarzyć. Ale nikt nie jest prawami telewizyjnymi zainteresowany - powiedział przed meczami Tomasz Cieślik z firmy Sport Five.

Norwegowie uważali, że szanse Fredrikstad FK i Lecha Poznań są równe. Nawet nowy trener "Kolejorza" Jacek Zieliński przestrzegał przed lekceważeniem rywali. Szybko okazało się jednak, że na Lecha tego wieczoru nie ma mocnych.

Zaczął Jakub Wilk potężnym strzałem sprzed pola karnego. Później Manuel Arboleda dwa razy pokonał bramkarza gospodarzy i w 25. minucie mecz był już praktycznie rozstrzygnięty. Zaraz po przerwie Norwegowie próbowali nawiązać walkę i udało im się nawet strzelić gola. Zapał opadł jednak po trafieniach Sławomira Peszki, Roberta Lewandowskiego i Tomasza Bandrowskiego. W 55. już naprawdę było po meczu.

Nie jest to najwyższa wygrana zespołu z Poznania w europejskich pucharach. Rok temu lechici wygrali z Grasshopper Zurich 6:0. Po czwartkowej kanonadzie media norweskie rozpaczały, polskie wynosiły Lecha pod niebiosa, a trener Zieliński podkreślał, że uporał się już z upiorami przeszłości.

Lech zagra rewanżowy mecz w Polsce, a u siebie trafia się do bramki jeszcze łatwiej niż na wyjeździe. - Za tydzień Legia i Lech grają w Polsce, dlatego będziemy mogli sprzedać sygnał również za granicę - podkreśla Cieślik. Zagraniczna transmisja to chyba jedyna nadzieja polskich kibiców na to by obejrzeć profesjonalnie przygotowaną relację z meczów polskich drużyn.

Relacja z meczu Lecha - czytaj tutaj »


Więcej o: