Sport.pl

W lidze australijskiej będą karać "nurków" zawieszeniami

Piłkarze ligi australijskiej, którzy zostaną uznani winnymi "nurkowania", mogą zostać ukarani zawieszeniem na dwa mecze - głoszą uchwalone w piątek przepisy australijskiej federacji (FFA)
Zakaz uczczenia Powstania Warszawskiego »

- Symulowanie jest niedopuszczalne i trzeba działać, aby wyeliminować tę praktykę, która ma na celu zdobywanie rzutów karnych i eliminowanie zawodników przeciwnika - uzasadnia swoją decyzję związek.

Dyrektor FFA, Ben Buckley, powiedział, że rozstrzyganiem tych spraw będzie się zajmował niezależny trybunał, powołany do życia od najbliższego sezonu.

- Myślę, że każdy: kibice, piłkarze i media, uważają, że symulowanie jest niedopuszczalne i jestem pewien, że ta zmiana zostanie doceniona przez całą piłkarską społeczność - mówi Buckley.

- Dla nas jest ważne, żeby postanowienia dyscyplinarne A-League, były zgodne nie tylko z międzynarodowymi, ale też z oczekiwaniami społeczności w Australii - dodaje.

Zgodnie z nowymi zasadami, które uzyskały poparcie australijskiego związku zawodowego piłkarzy (APFA) i trenerów ligi, jeżeli "nurkowanie" nie zostanie wykryte w czasie meczu, można futbolistę ukarać jeszcze na podstawie nagrań wideo. Grozi za to zawieszenie na dwa mecze.

A-League rusza 6. sierpnia spotkaniem mistrzów Melbourne Victory z Central Coast Mariners.

Rusza polska liga. Relacje w Sport.pl »


Więcej o: