Sport.pl

Złotka rozpoczynają Grand Prix. To tylko test przed ME

Tajlandia, Holandia i Japonia będą od dziś do niedzieli rywalami Polek na otwarcie XVII World Grand Prix
- Czas mija coraz szybciej i przyznaję, że mistrzostwa Europy [25 września - 4 października w Polsce] są już w podświadomości. Dobrze, że w trakcie przygotowań możemy grać z trudnymi przeciwnikami. W Grand Prix są same mocne zespoły - mówi środkowa kadry Katarzyna Gajgał.

W pierwszym turnieju w Kielcach kadra Jerzego Matlaka nie gra jednak z tymi najmocniejszymi z całej dwunastki. Szósta ekipa rankingu światowego Japonia (Polki są 9.), niespodziewane zwyciężczynie cyklu z 2007 roku Holenderki oraz azjatycki kopciuszek, czyli Tajlandia. Jednak te ostatnie rok temu właśnie w Grand Prix wygrały 3:2 z biało-czerwonymi we Wrocławiu. Za to ze zwykle niewygodnymi dla Polek Japonkami nasz zespół ma w tym roku świetny bilans. Dwa mecze w czerwcu i dwie gładkie wygrane po 3:0.

- Najtrudniejsze będzie starcie z Holenderkami. To zespół budowany od paru lat. I choć wszyscy myśleli, że już się rozpadnie [nie pojechały do Pekinu], pokazały, na co je stać na turnieju w Montreux, zajmując czwarte miejsce - uważa rozgrywająca Izabela Bełcik.

Do finałów Grand Prix (19-23 sierpnia w Tokio) obok Japonii zakwalifikuje się tylko pięć najlepszych zespołów z eliminacji. Polki poza Kielcami o punkty rywalizować będą w Macau (7-9 sierpnia z Chinami, Brazylią i ponownie z Tajlandią) oraz w Hongkongu (14-16 sierpnia jeszcze raz z Chinami i Holandią oraz Dominikaną).

Kadra na turniej w Kielcach. Rozgrywające: Milena Sadurek, Izabela Bełcik; atakująca: Joanna Kaczor; przyjmujące: Anna Barańska, Anna Woźniakowska, Dorota Świeniewicz, Aleksandra Jagieło; środkowe: Dorota Pykosz, Katarzyna Gajgał, Agnieszka Bednarek; libero: Mariola Zenik, Paulina Maj.

Skowrońska tłumaczy, dlaczego nie jedzie na mistrzostwa - czytaj tutaj »