Boks: Krzysztof Bienias nadal mistrzem

Na gali we włoskim Frosinone Krzysztof Bienias pokonał przez techniczny nokaut miejscowego faworyta Svena Parisa, zachowując tym samym mistrzowski pas WBO Intercontinental wagi półśredniej. Walka została przerwana w 12. rundzie, gdy po fantastycznej kombinacji trzech ciosów Bieniasa Paris półprzytomny zawisł na linach, gdzie zainkasował jeszcze kilka kończących uderzeń. Kibice nie potrafili się jednak pogodzić z porażką
Popularny "Kisiel" po spokojniejszych pierwszych czterech rundach, w których dał się "wyszumieć" bojowo nastawionemu rywalowi, w kolejnych starciach coraz mocniej akcentował swoją przewagę, bazując na dobrym przygotowaniu technicznym i kondycyjnym. Choć Polak nie dążył na siłę do wygranej przez nokaut, z każdą minutą takie rozstrzygnięcie pojedynku stawało się coraz bardziej prawdopodobne.

Po 11. rundzie Paris miał już dość walki, jednak sekundanci nakłonili go do spróbowania szczęścia w 12. odsłonie. Jak się okazało, była to błędna decyzja, bo wyczerpany i pobity Włoch nie tylko nie dotrwał do ostatniego gongu, ale z ringu zniesiony został na noszach.

Niestety gala we Frosinone zakończyła się w atmosferze skandalu, bo miejscowi kibice nie potrafili się pogodzić z porażką swojego zawodnika i w stronę ekipy z Polski poleciały butelki z wodą.

- Żeby zejść z ringu czekaliśmy na ochronę. Wcześniej wypchnięto nas z miejsc dla VIP-ów. W naszym kierunku poleciały butelki, jedna z nich trafiła w oko naszego masażystę Jana Sobieraja. Całe szczęście butelka była plastikowa.- podsumował finał bokserskiego wieczoru we włoskim wydaniu Andrzej Wasilewski- szef promującej Bieniasa zawodowej grupy Bullit Knockout Promotions.



Zobacz także
  • Boks: Lebiediew zapowiada znokautowanie Adamka
  • Floyd Mayweather Junior: MMA to sport białych!
  • Krzysztof Bienias Trener Krzysztofa Bieniasa: To już koniec Włocha

Najnowsze informacje