Sport.pl

Największe transferowe hity, których nigdy nie było

W piątek Valencia ogłosiła, że nie sprzeda Davida Villi. Tym samym upadł jeden z największych potencjalnych hitów transferowych tego lata. 27-letni Hiszpan miał kosztować 50 mln euro. Chciały go Barcelona i Real Madryt
Wybraliśmy inne transfery, do których nie doszło.

1. Ronaldinho z Barcelony do Chelsea 2005-2007 r.

Pierwszy kontrakt z Barcą Brazylijczyk podpisał 2003 r. PSG otrzymało za niego 25 mln euro, a zarobki Brazylijczyka sięgały zaledwie 3,8 mln rocznie. Ronaldinho podpisał umowę na pięć lat z klauzulą odejścia za 100 mln euro. Ale po wspaniałym sezonie, w którym Barca zdobyła wicemistrzostwo, dostał podwyżkę do 4,8 mln, a klauzula odejścia została podwyższona do 150 mln. Barcę przestraszył wtedy właściciel Chelsea Roman Abramowicz, który gotów był dać 100 mln. 31 sierpnia 2005 roku po mistrzostwie Hiszpanii Ronaldinho dostał podwyżkę do 8,5 mln euro, klauzula odejścia spadła do 125 mln, a kontrakt został przedłużony do 2010 roku. Chelsea próbowało też ściągnąć Brazylijczyka dwa lata temu.

2. Steven Gerrard z Liverpoolu do Chelsea 2005 r.

Za kapitana "The Reds" Roman Abramowicz chciał zapłacić 32 mln funtów. Gerrard najpierw odrzucił ofertę nowego kontraktu z Liverpoolem, kusił londyńczyków, ale ostatecznie zdecydował się zostać na Anfield Road

3. Frank Lampard z Chelsea do Barcelony 2006 r.

Podpisanie kontraktu z Michaelem Ballackiem wydawało się końcem Anglika na Stamford Bridge. Poważny dziennik "The Times" twierdził, że piłkarz od dawna marzy o przeprowadzce do Katalonii. Jego narzeczona jest katalońską patriotką. Frank często oglądał z nią prywatnie mecze na Camp Nou, zdążył już kupić w Katalonii willę. Wpływ na decyzję o rozstaniu z Lampardem miały też mieć gigantyczne zarobki Niemca - 120 tys. funtów tygodniowo. Lampard zarabiał wówczas 40 tys. mniej. Został i dziś dostaje 150 tys.

4. Robinho z Realu Madryt do Chelsea 2008 r.

Brazylijczyk uważał, że na Santiago Bernabeu zarabia za mało. Błagał, by pozwolono mu odejść do Chelsea, gdzie trenerem był wówczas jego rodak Luiz Felipe Scolari. Na ten transfer zgody nie wyraził jednak Real. Raz, że nie chciał wzmacniać rywali z Ligi Mistrzów, dwa, że wicemistrzowie Anglii zaproponowali tylko 30 mln funtów. Manchester City dał o 12 więcej i tam trafił brazylijski napastnik.

5. Didier Drogba do Interu 2009 r.

Drogba cierpiał od czasu zwolnienia Jose Mourinho. Gdy do Londynu trafił Luiz Felipe Scolari, wydawało się kariera Drogby na Stamford Bridge jest skończona. Brazylijczyk twierdził, że Drogba i Nicolas Anelka ze sobą grać nie mogą, i wysyłał reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej na trybuny. Uratować ulubieńca miał Mourinho. Podobno Inter dawał za Drogbę 23 mln funtów. Gdy jednak zespół przejął Guus Hiddink piłkarz wrócił do składu i transfer upadł.

6. Kaka do Manchesteru City 2009 r.

Manchester City chciał za Brazylijczyka dać 130 mln euro. Kaka miał w Anglii zarabiać około 19 mln rocznie - więcej niż jakikolwiek futbolista w historii. - Dla Kaki pieniądze to nie wszystko, on zna wartości wyższe. Dał nam lekcję życia - mówił właściciel Silvio Berlusconi po odrzuceniu oferty przez Kakę. Pół roku później Brazylijczyk skusił się na propozycję Realu Madryt.

Więcej o: