Sport.pl

El. MŚ siatkarek: Polskie siatkarki zaczynają od zwycięstwa

Polskie siatkarki wygrały swoje pierwsze spotkanie w eliminacjach do MŚ 2010. Podopieczne Jerzego Matlaka potrzebowały aż pięciu setów, aby po emocjonującej końcówce pokonać Belgijki 3:2 (23:25, 25:14, 25:21, 19:25, 16:14). W sobotę mecz z Francją.
zespółI setII setIII setIV setV set
Polska2325251916
Belgia2514212514
Kobieca reprezentacja Polski w siatkówce wygrała pierwszy mecz podczas turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw świata w Rzeszowie. Biało-czerwone z trudem ograły Belgię dopiero po tie-breaku

Mecz ten był dla Polek pierwszym testem, pierwszym meczem o stawkę, pod wodzą Jerzego Matlaka. Wynikiem, występujące w osłabionym kontuzjami składzie Polki, go zdały, ale w ich grze jest jeszcze sporo do poprawy. Wczoraj dobrze funkcjonował tylko blok, którym nasze reprezentantki zdobyły 21 punktów.

Polki mecz zaczęły nerwowo, miały kłopoty z przyjęciem i ze skończeniem ataków. Nie wykorzystały nawet sporej ilości błędów w polu zagrywki rywalek. Przegrały pierwszą partię do 23, nie mając pomysłu na powstrzymanie znakomicie grających środkowych Belgii, które z niezwykłą skutecznością kończyły ataki.

Na szczęście nasze siatkarki w następnej partii szybko opanowały nerwy. Trener Matlak rotował składem, szukając odpowiedniego ustawienia. Na boisku pojawiły się Anna Woźniakowska i Katarzyna Gajgał, ale to nie one pociągnęły grę. Zagrywką rywalki naruszyła Milena Sadurek, a jej koleżanki miały ułatwione zadanie w bloku. Wreszcie też łupem Polek padało większość kontr, z czym wcześniej był spory problem. Tym razem w odwrocie były Belgijki i przegrały kolejne dwie partie. Trzecią, głównie przez znakomitą dyspozycję w ataku Joanny Kaczor i Aleksandry Jagieło.

W kolejnej jednak to Polki stanęły. Znowu miały problem z przyjęciem i ponownie na siatce środkowe rywalek robiły z nimi co chciały. W efekcie trzeba było grać tie-breaka.

W tym nasze dziewczyny szybko odskoczyły na pięć punktów (10:5), ale za chwilę, po kilku blokach piłkę meczową miały Belgijki. Wojnę nerwów wygrały jednak Polki i zrobiły pierwszy krok do awansu do mistrzostw świata. - Wolałbym nie komentować tego meczu, tego co robiły moje dziewczyny. Nie tak sobie to wyobrażaliśmy. Minie noc, mam nadzieję, że wszystkie dziewczyny się zastanowią nad tym wszystkim, bo nie można grać tak nerwowo. Ważne jednak, że mimo wszystko wygraliśmy - podsumował spotkanie trener Matlak.

W drugim wczorajszym meczu Turcja bez większych problemów pokonała Francję 3:0 (25:18, 25:18, 25:21). Z Francuzkami Polki zagrają w sobotę, a w niedzielę w ostatnim meczu turnieju zmierzą się z Turcją.

Polska: Sadurek-Mikołajczyk 7, Świeniewicz 4, Bednarek 17, Kaczor 21, Jagieło 16, Pykosz 1 oraz Zenik (libero), Maj, Barańska, Gajgał 8, Woźniakowska 8, Bełcik.

Belgia: Dirickx 8, Rousseaux 14, Vandesteene 13, Van Hecke 14, Leys 13, Aelbrecht 12 oraz Szczygielska (libero), Wittock 1, Horemans, Smits 2, Bland.

Bełcik: Brak awansu byłby katastrofą »