Sport.pl

Wyznania dopingowicza Bernarda Kohla

Jeden z najlepszych kolarzy wplątuje w aferę dopingową kolejnych topowych zawodników
Awantura o radia kolarzy w Tour de France »

Najlepszy góral i trzeci w klasyfikacji generalnej Tour de France 2008 Austriak Bernard Kohl, którego w zeszłym roku przyłapano na dopingu nową formą EPO, w wywiadzie dla austriackiego dziennika "Kurier" powiedział, że razem z nim dopingowali się świetni kolarze Thomas Dekker i Pietro Caucchioli. Kohl zrezygnował z kariery i stwierdził przy tym, że sukces w kolarstwie jest niemożliwy bez dopingu.

Obaj zawodnicy i tak nie zostali dopuszczeni do tegorocznej Wielkiej Pętli - dzięki ponownym przebadaniu próbek pobranych w 2007 roku. Dekker był w składzie zespołu Silence Lotto zgłoszonym do Wielkiej Pętli, ale został w ostatnim momencie zmieniony. Wyznania Kohla stanowią kolejne potwierdzenie, że Dekker i Caucchioli oszukiwali.

W najbardziej dramatycznej części wywiadu Kohl wyznał, że jego menedżer był tak zdesperowany, aby kolarze użyli dopingu, że postanowił na własną rękę kupić i uruchomić wirówki do produkowania osocza - bazy do nowej dopingowej substancji CERA. Kolarze korzystali wcześniej z usług wiedeńskiej firmy Humanplasma, ale po skandalu w igrzyskach w Turynie stała się ona centrum afery dopingowej, która wstrząsnęła sportem w Austrii. Policja wpadła na ślad głównego źródła dopingu i zniszczyła urządzenia w laboratorium.

Podczas tegorocznego Tour de France przeprowadzane są antydopingowe testy krwi i moczu. Praktycznie codziennie agenci wizytują hotele i autobusy zespołów. - Ósmy etap zrobiony. Kontrola antydopingowa. ZNÓW - pisze na swoim Twitterze Armstrong. Dzień wcześniej agenci pobrali krew na śniadaniu zespołu Astana. - Kontrole są, i bardzo dobrze - pisze z sarkazmem Armstrong, bodaj najczęściej badany w tym sezonie kolarz. - A ja lubię "dobrze" razy 40.