Sport.pl

Mityng Łódź 2002: gwiazdy błyszczały

Triumfatorzy pierwszego mityngu "Artur Partyka zaprasza!" Szwed Staffan Strand i Bułgarka Wenelina Wenewa uzyskali najlepsze wyniki w tym sezonie.
Najlepsi skoczkowie przyjechali do Łodzi po raz pierwszy. Przez osiem poprzednich lat mityng odbywał się w Spale. Jednak gdy główny sponsor - ZZPC Opoczno - wycofały się z finansowania zawodów, przeniesiono je do Łodzi. W hali sportowej na zaproszenie Artura Partyki zjawiła się niemal cała światowa czołówka. Wśród mężczyzn zabrakło jedynie Wiaczesława Woronina (miał startować, ale doznał kontuzji), Jarosława Rybakowa i Javiera Sotomayora, a wśród kobiet Kasji Bergqvist i Ingi Babakowej.

Jednak ponad trzy tysiące widzów nie mogło narzekać na brak emocji i poziom zawodów. W rywalizacji skoczków największy zawód sprawił mistrz olimpijski z Atlanty Charles Austin, który zaliczył tylko 2,15 i wspólnie z Polakiem Michałem Bieńkiem zajął przedostatnie miejsce. - Nie jestem w pełni formy, a poza tym miałem bardzo męczącą podróż. Byłem jednak na wszystkich mityngach w Spale i teraz też nie mogłem odmówić przyjazdu Arturowi, który jest moim przyjacielem - powiedział Amerykanin.

17-letni Polak dostał puchar dla najmłodszego uczestnika imprezy. Bieniek ma być następcą Partyki i uzyskuje lepsze wyniki niż rekordzista Polski w jego wieku. - Bardzo się cieszę, że mogłem wystartować w tak doborowym towarzystwie. Nie sądzę, bym był w stanie dorównać Arturowi, choć oczywiście o tym marzę - mówił skromnie.

Pozostali Polacy skakali w granicach swoich możliwości, a Emilian Kaszczyk nawet lepiej. 22-letni zawodnik ze Zduńskiej Woli pokonując 2,20 m poprawił swój rekord życiowy. Tyle samo skoczył Paweł Mankiewicz, a pięć centymetrów więcej aktualny mistrz kraju Grzegorz Sposób.

Największe emocje zaczęły się, kiedy poprzeczkę na wysokości 2,28 pokonało tylko dwóch zawodników - lider rankingu IAAF Szwed Stefan Holm i Kanadyjczyk Mark Boswell. Z tej próby zrezygnował Staffan Strand, który poprosił o dwa centymetrów więcej i pokonał 2,30 w pierwszej próbie.

Kiedy jednak, też za pierwszym razem 2,32 przeskoczył Holm, wydawało się, że to on zostanie zwycięzcą. Tą samą wysokość w trzeciej próbie zaliczył jednak Boswell. Wszyscy czekali na odpowiedź Stranda. Szwed podniósł poprzeczkę na 2,34 i za drugim razem poprawił swój rekord życiowy, uzyskując najlepszy wynik w tym sezonie.

Jeszcze wyższy poziom zaprezentowały zawodniczki. Bułgarka Wenelina Wenewa, podobnie jak Strand, ustanowiła najlepszy wynik na świecie w tym sezonie. O zwycięstwo Wenewa walczyła z Rosjanką Mariną Kupcową. Do wysokości 1, 96 m obie skakały bezbłędnie. Jednak w sobotni wieczór nikt nie był w stanie dorównać Bułgarce, która najpierw skoczyła 198 cm, po chwili z małymi problemami dwa cm więcej, by w końcu w pierwszej próbie ustanowić najlepszy rezultat w tym roku. Bułgarka atakowała jeszcze halowy rekord świata i była blisko odebrania czeku na 20 tys. dolarów.

- Dziękuje. Kocham was - wykrzyczała tuż po skoku w kierunku łódzkiej publiczności. - Jestem w stanie pokonać 2,08 i zrobię to - dodała na konferencji.

Trochę poniżej oczekiwań wypadła jedyna Polka w konkursie Anna Ksok - zajęła 10 miejsce z wynikiem 188 cm. - To były średnio udane dla mnie zawody. Chciałam pobić rekord życiowy, ale w piątek miałam studniówkę i zabawa trochę się odbiła na skokach - tłumaczyła.

Wyniki: mężczyźni - 1.Strand - 2,34, 2.Holm - 2,32, 3.Boswell (Kanada) - 2,32, 4.Andrij Sokołowski (Ukraina) - 2,25, 5.Sposób (AZS Lublin) - 2,25, 6.Jan Janku (Czechy) - 2,20, Kwaku Boateng (Kanada) - 2,20, 8.Gennadij Moroz - 2,20, Aleksiej Lesniczyj (obaj Białoruś) - 2,20, 10.Mankiewicz (Warszawianka) - 2,20, Kaszczyk (AZS MKS Łódź) - 2,20, 12.Bieniek (Hermes Gryfino) - 2,15, Austin - 2,15, 14. Andriej Czubsa (Białoruś) - 2,15.

Kobiety - 1.Wenewa - 2,02, 2.Kupcowa - 1,96, 3.Sierogina - 1,96, 4.Irina Michalczenko (Ukraina) - 1,94, 5.Julia Liachowa (Rosja) - 1,91, 6.Blanka Vlasic (Chorwacja) - 1,91, 7.Wiktoria Stiopina (Ukraina) - 1,88, 8.Jelena Guliajewa - 1,88, 9.Tatiana Motkowa (obie Rosja) - 1,88, 10.Ksok (AZS AWF Wrocław) - 1,88, 11.Alina Astafei (Niemcy) - 1,88, 12.Wanita Dijkstra-May (Kanada) - 1,85, 13.Tatiana Szczurenko (Ukraina) - 1,80, 14.Tatiana Szewczyk (Białoruś) - 1,80



Dla Gazety Artur Partyka:

- Jeśli ktoś by mi powiedział w sobotę przed zawodami, że w Łodzi zostaną ustanowione najlepsze wyniki w tym roku, puknąłbym się w czoło. Muszę przyznać, że ciągnęło mnie, by wrócić na rozbieg. Jednak organizacja mityngu jest dużo mniej stresująca niż skakanie. Obawiałem się, czy wszystko się uda, ale niepotrzebnie. Atmosfera była wspaniała, osiągnięte wyniki pokazały, że podłoże jest dobre. Mam nadzieję, że w przyszłym roku znów zobaczymy w Łodzi największe gwiazdy. Może i ja wystartuję, ale chyba już jako przedskoczek. Zapewniam, że miałem przygotowane 20 tys. dolarów za poprawienie rekordu świata.

ROZMOWA ZE ZWYCIĘZCĄ



Andrzej Klemba: Spodziewał się Pan poprawienia rekordu życiowego?

Staffan Strand: Od rana czułem się bardzo dobrze, dlatego postanowiłem zacząć konkurs dopiero od wysokości 2,25. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się, by trzy dobre skoki wystarczyły do wygrania zawodów. Pobiłem swój rekord, ale czułem że mogę skoczyć dziś bardzo wysoko. Szkoda, że nie powiodła się próba na 2,40.

Jak Pan oceni mityng?

- Wszystko było dobrze zorganizowane. Bardzo odpowiadał mi rozbieg, bo nie był za miękki. Na twardej nawierzchni nabieram większej prędkości i mogę wyżej skakać. Bardzo dziękuje Arturowi i wspaniałej publiczności. Jestem szczęśliwy, bo to były dopiero moje trzecie zawody w tym roku, a już skoczyłem tak wysoko.

Po każdej próbie reaguje Pan bardzo żywiołowo.

- Bo skakanie sprawia mi ogromną przyjemność. Absolutnie nie robię tego dla pieniędzy, choć dziś zarobiłem 4 tys. dolarów. Jednak to nie jest najważniejsze, ja chcę po prostu wysoko skakać.

Rozmawiał ak