Sport.pl

Tomasz Frankowski: Rozmowa z Grosickim? Jak grochem o ścianę

PRZEGLĄD PRASY: Jak teraz się wyłoży, to trzeba będzie, niestety, powiedzieć jedno: debil! Bo innego określenia nie sposób znaleźć - mówi Tomasz Frankowski o klubowym koledze z Jagielloni Białystok, Kamilu Grosickim w "Przeglądzie Sportowym"
Chałas lepszy od Lewandowskiego, Cetnarski od Garguły »

Frankowski zarzeka się, że próbował rozmawiać z Grosickim.

- Z pięćdziesiąt razy - mówi. - Może nie jestem dla niego autorytetem? Z drugiej strony menedżer Kamila, Mariusz Piekarski, trochę w karierze pohulał i też rozmawiał z Kamilem setki razy. Ale na razie niestety także jego rozmowy z piłkarzem to jak grochem o ścianę - uważa Frankowski. - Powiem tak: Kamil stara się słuchać, ale nie wyciąga wniosków. Jeszcze nie wyciąga.

Napastnik jest jednak zwolennikiem pozostania Grosickiego w Białymstoku. Zaznacza, że wszyscy obdarzyli go ogromnym zaufaniem.

- Kibice wybrali go najlepszym piłkarzem rundy wiosennej, a nie było to łatwe, bo wygrał z tubylcem, czyli ze mną, białostoczaninem. Kamil wszystko dostał na tacy i zawiódł nas wszystkich ostatnim wybrykiem. Wydaje się, że Jagiellonia jest ostatnią pomocną dłonią jaka została do niego wyciągnięta - ostrzega. - Jak teraz się wyłoży, to trzeba będzie, niestety, powiedzieć jedno: debil! Bo innego określenia nie sposób znaleźć.

Frankowski dodaje jeszcze, że dobrze mu się z Grosickim współpracuje.

- Nawet jak niedokładnie kopnę to szybki napastnik jak Grosicki, czy kiedyś w Wiśle Kraków Maciek Żurawski, jest jeszcze w stanie dogonić piłkę - zwraca uwagę.



Więcej o: