Sport.pl

Radwański ma rację z krytyką Agnieszki. Dlatego musi odejść

Po sromotnej klęsce Agnieszki Radwańskiej z Venus Williams wywiązał się konflikt zawodniczki z jej trenerem. - Radwański ma całkowitą rację, ale czy rozumie, że to wszystko głównie jego wina? - pisze na swoim blogu Bartosz Raj ze Sport.pl i dodaje, że trener powinien odejść.
W ostatnim wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" trener Robert Radwański dał upust emocjom po porażce córki (1:6, 2:6) z Venus Williams w ćwierćfinale Wimbledonu.

- Za nisko wyrzuca piłkę, na przykurczonej ręce, ale za żadne skarby nie chce robić tego inaczej. Jak grochem o ścianę - mówił między innymi, skarżąc się głównie na serwis Agnieszki. - Snuje się po korcie jak śnięta rybka i wpatruje we własne buty, jakby była przestraszoną juniorką. Jej mowa ciała jest skandaliczna. Musi być tygrysem, który chce wygrać mecz, a nie stroić miny, jak coś nie wyjdzie - mówił.

- Radwański ma całkowitą rację, ale czy rozumie, że to wszystko głównie jego wina? - pyta na swoim blogu Bartosz Raj . - Jeśli przez ostatnie trzy lata kariery na poziomie profesjonalnym Agnieszka Radwańska poprawiła pierwsze podanie tylko trochę, a w ćwierćfinale z Venus Williams serwowała jak za najgorszych czasów, jeśli nacisk treningowy na serwis nie przynosi żadnych efektów, jeśli w najważniejszym jak dotąd meczu sezonu Polka nie ma sił lub ambicji biegać, nie wychodzą jej uderzenia, którymi do tej pory chwaliła się na wszystkich kortach świata, to czyja to wina? Jej i trenera w równym zapewne stopniu. Kto jest trenerem Radwańskiej? Tata - zwraca uwagę Raj.

- Tym wywiadem coach Radwański przyznał się do swojej bezsilności - uważa Raj i pyta czy Robert Piotr Radwański jest w stanie popchnąć Agnieszkę z czołówki do elity kobiecego tenisa. Dlatego Raj liczy, że, zrozumiawszy to, Radwański zwolni sam siebie i zatrudni dobrego obcokrajowca.

Wypowiedziami ojca najlepszej polskiej tenisistki zaskoczony był również tenisowy dziennikarz "Gazety Wyborczej" i Sport.pl, Jakub Ciastoń.

- W pierwszej chwili pomyślałem, że Radwański jest jednak zbyt surowy. Ale wszystko, co mówił, z grubsza ma pewien sens - piszeCiastoń na swoim blogu.  - Serwis - wiadomo, pięta achillesowa. Miny i jakikolwiek brak emocji na korcie u Agnieszki - no, to też prawda, choć może język użyty przez trenera był za ostry. Zacząłem się więc zastanawiać, o co chodzi.

- Na razie nie umiem ocenić, czy to, co się stało, to zwykłe pomeczowe zdenerwowanie trenera, który w przypływach emocji mówi nagle to, co ma zazwyczaj schowane w głowie głęboko, czy to może jednak początek czegoś innego, może konfliktu na linii trener - zawodniczka? - pisze Ciastoń. - Dla mnie brzmi to jak herezja, bo na ile znam Radwańskich, za dwa dni wszystko wróci do normy, a trener zapytany o mecz z Venus powie, że z czołgiem wygrać się przecież nie da. Ale trzeba być czujnym...



Czy Radwańska powinna mieć nowego trenera?
Więcej o: