Sport.pl

Wimbledon. Agnieszka Radwańska: Nie miałam szans z Williams

Ojciec Agnieszki Radwańskiej skrytykował tenisistkę za słaby mecz przeciwko Venus Williams w ćwierćfinale Wimbledonu. Polka przegrała 1:6, 2:6
Agnieszka Radwańska mówi specjalnie dla Sport.pl: - Krytyka taty po takich meczach to standard. Już się przyzwyczaiłam. Z boku to wszystko tak pięknie wygląda, że to i tamto można poprawić, ale z Venus Williams to nie takie proste. Każdy po meczu jest mądry na trybunach albo w szatni, ale to ja byłam na korcie.

Polska tenisistka stawia sprawę jasno: Venus była za mocna. Jeśli dalej będzie tak grać, znów wygra ten turniej, po raz szósty, a trzeci z rzędu. - Nie sądzę, by ktoś mógł ją zatrzymać. W drugim secie miałam szansę przy 2:0, ale ona wtedy przycisnęła i wszystko wróciło do normy. Uderzała za mocno, za płasko, jej serwis był nie do powstrzymania.

Czy to był pech, że znów na drodze do półfinału stanęła jedna z sióstr Williams (w 2008 r. to była Serena)? - Nie wiem, czy grając z Lisicki, Safiną, czy Azarenką mogłabym ugrać więcej, bo nigdy z nimi nie grałam w ćwierćfinale Wimbledonu. To znów takie gadanie, co by było gdyby.

Mimo porażki Radwańskiej udało się obronić punkty w rankingu. To był cel Polki przed turniejem. Po chwili odpoczynku Agnieszka rusza do USA na turnieje na twardej nawierzchni.
Radwańska była bez szans. Venus Williams to inna kategoria wagowa