Sport.pl

Agnieszka Radwańska z największą premią w życiu

Polka za awans do najlepszej ósemki zarobiła już 106 250 funtów, czyli w osiem dni ponad 0,5 mln zł (dokładnie 565 tys. zł). To największa jednorazowa premia Radwańskiej w karierze. - Być może. Nie zastanawiam się nad takimi sprawami, gdy turniej jeszcze trwa, ale na pewno wybiorę się w Londynie na jakieś małe zakupy - powiedziała Radwańska. Relacja na żywo od godz. 14 w Sport.pl!
Polka pokonała w 1/8 finału 6:4, 7:5 Melanie Oudin z USA. Zagrała najlepszy mecz w turnieju i po raz trzeci w karierze osiągnęła ćwierćfinał Wielkiego Szlema. Wcześniej udało jej się to w 2008 r. na Australian Open i 12 miesięcy temu w Londynie. 20-letnia Polka zrealizowała więc cel, który zakładała sobie przed turniejem - obroni punkty za zeszły rok i po nieco słabszej pierwszej części sezonu przestanie spadać w rankingu WTA. Z 14. pozycji powinna znów przesunąć się bliżej dziesiątki.

Nie rankingowe obliczenia były jednak w głowie Radwańskiej po awansie. - Bardzo się cieszę, że wygrałam z Oudin w dwóch setach. To wcale nie było łatwe spotkanie - analizowała Polka. Oudin w światowym rankingu zajmuje dopiero 124. miejsce, ale stała się rewelacją Wimbledonu - grając od eliminacji, wygrała sześć kolejnych pojedynków. W poprzedniej rundzie pokonała Jelenę Janković, byłą jedynkę rankingu. - Agnieszka zagrała ze mną bardzo mądrze. To niesamowicie inteligenta tenisistka. Posyłała dużo dropszotów, często chodziła do siatki. Wybijała mnie z mojego rytmu uderzeń z głębi kortu - opowiadała po meczu 17-letnia Oudin. - Jej tata przyleciał na ten mecz specjalnie z Georgii. Powiedział, że jest dumny z córki. To żaden wstyd przegrać z tak klasową rywalką jak Agnieszka - mówiła mi pod lożą prasową szczęśliwego dla Radwańskiej kortu nr 18 amerykańska dziennikarka z Atlanty. Media z USA już kreują Oudin na wschodzącą gwiazdę. Na trybunach siedzieliśmy obok korespondentów "USA Today", "ESPN" czy "NY Timesa". - Nie spodziewaliśmy się, że Melanie wygra, ale trzeba było zachować czujność. Agnieszka to czołówka światowa, była sprytniejsza, naszej dziewczynie zabrakło doświadczenia - mówi "Gazecie" Douglas Robson z "USA Today".

Radwańska kilka razy zagrała w stylu Johna McEnroe klasyczne akcje serve and volley, co szczególnie podobało się kibicom. - Jestem dumny z Agnieszki. To jej najlepszy mecz turnieju, pokazywała świetne akcje. Pokonała nie byle kogo. Oudin odprawiła Janković, ale też Jarosławę Szwedową i Sybille Bammer. Agnieszka wcześniej pokonała groźne Chinki Peng i Li. To wszystko bardzo mocne rywalki. Znów jest w ćwierćfinale Szlema, należą się jej wielkie gratulacje! - cieszył się Jacek Kseń, nowy prezes Polskiego Związku Tenisowego, który po ostatniej piłce rzucił się w ramiona menedżera Agnieszki Victora Archutowskiego. Nie mógł się rzucić na szyję trenera Roberta Radwańskiego, bo wyjątkowo nie było go na meczu. - Tak się denerwował od dwóch dni, że nie byłby w stanie usiedzieć na trybunach. Ustalił z Agnieszką taktykę, ale sam mecz śledził z ukrycia albo w telewizji. Uznali, że tak będzie lepiej dla niego i dla Agnieszki - opowiadała mama tenisistki Marta Radwańska.

Polka za awans do najlepszej ósemki zarobiła już 106 250 funtów, czyli w osiem dni ponad 0,5 mln zł (dokładnie 565 tys. zł). To największa jednorazowa premia Radwańskiej w karierze. - Być może. Nie zastanawiam się nad takimi sprawami, gdy turniej jeszcze trwa, ale na pewno wybiorę się w Londynie na jakieś małe zakupy - uśmiechnęła się Radwańska. Uwagę dziennikarzy w meczu z Oudin przykuwała reklama firmy ubezpieczeniowej, która pojawiła się na jej stroju. - To jednorazowa sprawa. Amerykańska firma wykupiła naszywkę, bo będą pokazywać ten mecz w ich telewizji - zdradził menedżer Archutowski. Oznacza to, że zarobki Radwańskiej były jeszcze większe.

Mecz Radwańskiej we wtorek o 14 polskiego czasu. Polka zagra na korcie pierwszym.