Sport.pl

USA po finale Pucharu Konfederacji: "Rozczarowani, ale dumni"

Bramkarz reprezentacji USA, Tim Howard, wybrany najlepszym golkiperem Pucharu Konfederacji, uważa, że jego ekipa miała najtrudniejszych przeciwników w całym turnieju. - Jesteśmy rozczarowani, ale dumni - skomentował porażkę Landon Donovan. USA przegrało z Brazylią 2:3 (2:0)
Kaka: Nasze szanse na mundialu są oczywiste >>

- Wydawało mi się, że dużo uczestniczyłem w grze - mówił o niedzielnym meczu bramkarz reprezentacji USA, Tim Howard. - Nie masz pojęcia, co oni chcą zrobić, dopóki tego nie zrobią. Wtedy dopiero można reagować. Dlatego są, kim są. Wszyscy ich zawodnicy to klasa swiatowa - chwalił Brazylijczyków.

Howard miał okazję bronić w turnieju uderzeń Brazylijczyków, Hiszpanów, Włochów i Egipcjan.

- W każdym meczu musiało być ciężko - mówił o tym zestawie. - Chyba dlatego zgarnąłem nagrodę dla najlepszego bramkarza. Było dużo strzałów, duża presja. Myślę, że nikt nie miał trudniejszej przeprawy w tym turnieju, niż my.

Howard bronił w niedzielę wiele strzałów, w tym uderzenie Kaki w 60 min., które według wielu wpadło do bramki.

- Nie wydaje mi się. Nie widziałem powtórki, ale tam, skąd stałem, wyglądało to inaczej. Naprawdę, nie wiem - skomentował.

- Myślę, że więcej nie mogliśmy zdziałać - mówił po meczu załamany Howard. - Ta porażka boli bardziej, niż w ogóle się da. Bramkarz po prostu stara się obronić jak najwięcej strzałów i ma nadzieję, że na koniec jego zespół wygra. Dziś się nie udało.

- Mam nadzieję, że otworzyliśmy niektórym oczy i udowodniliśmy, że potrafimy grać w wielkich imprezach - powiedział jeszcze Howard. - Bez wątpienia to jednakk rozczarowująca porażka - dodał na koniec.

Uzyskał jednak pochwały od partnerów, będących pod wrażeniem jego występów.

- Jasne, że Tim był ważnym składnikiem drużyny - chwalił kolegę z ekipy obrońca USA Oguchi Onyewu. - Dla każdej ekipy jest doskonałym wzmocnieniem. Jest świetny w Evertonie, w reprezentacji zawsze grał znakomicie. Nie mogę o Timie powiedzieć złego słowa.

Amerykanie zagrali w niedzielę dobrze, ale to nie wystarczyło na Brazylię.

- Dziś mieliśmy być może nasze najtrudniejsze wyzwanie. I prawie ich dopadliśmy - żałował obrońca Jay DeMerit.

- To Brazylia! Oni nigdy nie odpuszczają, wracają z coraz większą siłą jak fale. Popełnialiśmy błędy, mogliśmy zrobić z piłki lepszy użytek. Za łatwo oddaliśmy zwycięstwo - wściekał się Landon Donovan. - Jesteśmy rozczarowani, ale dumni - dodał.

- Jako drużyna naprawdę dorośliśmy w tym turnieju. Udowodniliśmy też sobie, trenerom i kibicom, że jesteśmy naprawdę dobrą ekipą i możemy czekać na mistrzostwa świata w 2010 roku - skomentował występ napastnik Charlie Davies.

- Od ostatnich mistrzostw świata stali się dużo lepsi. Wszyscy zawodnicy są waleczni i trudni do pokonania. Ich atutem jest siła fizyczna i taktyczna - chwalił też Amerykanów trener Brazylijczyków, Carlos Dunga.



Więcej o: