Sport.pl

Teamy F1 dogadały się z FIA. Nie będzie rozłamu

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) oraz stowarzyszenie teamów F1 (FOTA) doszły do porozumienia. Prawdopodobnie nie dojdzie do rozłamu i powstania nowej serii wyścigowej - podała agencja AFP za Sky Sports.
Głównym problemem podczas obrad w Paryżu była przyszłość Maxa Mosleya. W środę znienawidzony przez FOTA szef FIA zapowiedział, że nie będzie się ubiegał o reelekcję. To było jednym z głównych warunków pozostania teamów w F1. Te z kolei, jak podaje portal f1.pl mają podpisać porozumienie z FIA do 2012 r. Jeszcze w środę FIA ma opublikować listę zespołów które pojadą w F1 w przyszłym sezonie.

- Nie będzie rozłamu. Ustaliliśmy też stopniowy model obniżania kosztów - powiedział po spotkaniu w Paryżu Max Mosley, cytowany przez agencję Reuters. W stolicy Francji obradowała Rada FIA, która uprzedziła zaplanowane na czwartek spotkanie w Bolonii teamów zrzeszonych w FOTA. Do niedawna wydawało się, że rozłam w F1 jest przesądzony i osiem teamów (Ferrari, McLaren, BMW Sauber, Renault, Toyota, Red Bull Racing, Toro Rosso and Brawn GP) odejdzie z Formuły 1. Zespoły chciały utworzyć nową serię, powstał już nawet kalendarz wyścigów na przyszły sezon. - Próbowaliśmy osiągnąć kompromis, otworzyliśmy drzwi, ale zatrzaśnięto nam je tuż przed nosem. Porozumienie nie zostało zawarte przez FOTA, lecz przez producentów. Nie wiem, czy Światowa Rada jest w stanie cokolwiek zmienić, jeśli chodzi o decyzję Formula One Teams' Association - mówił we wtorek Flavio Briatore.

- Teamy będą jeździły w jednym cyklu Formuły 1, a co do kosztów, to celem jest ich zmniejszenie do poziomu z początków lat 90-tych w ciągu dwóch lat- powiedział dziennikarzom Mosley. Porozumienie musi jeszcze zatwierdzić FOTA. W środę Mosley porozumiał się tylko z przedstawicielem zespołów, Luką di Montezelmo z Ferrari.

Mosley wykonał krok w tył. Dla dobra F1

"Dlaczego ze swoich postanowień wycofał się Mosley? Czy zdał sobie sprawę z tego, że jego seria z Williamsem, Force India, Lolą i USF1 będzie mniej popularna niż rywalizacja Ferrari, McLarena, Renault i BMW? Na porozumienie nalegał Bernie Ecclestone, właściciel praw komercyjnych do F1, od którego wiele kwestii w tej serii zależy?" - zastanawia się na swoim blogu » dziennikarz Sport.pl i Gazety Wyborczej Łukasz Cegliński

Czy to koniec Maxa Mosleya? - czytaj tutaj »


Więcej o: