Sport.pl

Stal w drugiej lidze, Gryboś bohaterem

Piłkarze Stali Kwarcystem Rzeszów, mimo że przez prawie godzinę grali w dziesiątkę, pokonali w rewanżowym meczu barażowym w Piotrkowie Trybunalskim tamtejszą Concordię 3:1 i awansowali do grupy wschodniej II ligi. Pierwszy mecz w Rzeszowie podopieczni Czesława Palika wygrali 1:0.


Bohaterem obu spotkań barażowych był Ireneusz Gryboś, który miał udział przy wszystkich czterech golach zdobytych przez Stal w tym dwumeczu. W środowym meczu w Rzeszowie zdobył jedynego gola pięknym strzałem z ponad 35 metrów z rzutu wolnego. W rewanżu zaliczył dwa gole, miał też asystę przy bramce Nigeryjczyka Emmanuela, która ustaliła wynik spotkania.

Po wygranej 1:0 w Rzeszowie podopieczni Czesława Palika przed meczem rewanżowym byli w niezłej sytuacji, ale wiadomo było, że gospodarze łatwo nie odpuszczą. Okazało się jednak, że rywale zagrali znacznie gorzej niż trzy dni wcześniej i tylko brak skuteczności na początku meczu Grybosia sprawił, że emocje nie skończyły się po pierwszych 15 minutach.

Gdy wydawało się, że gol dla Stali to kwestia kilku następnych minut, gospodarze przeprowadzili kontrę, a Hubert Górski w polu karnym został sfaulowany przez Tomasza Tomasika. Stoper Stali ujrzał żółtą kartkę, a Górski z 11 metrów pokonał Grzegorza Nalepę.

Kilka minut później Tomasik znów w nieprzepisowy sposób zatrzymał Górskiego i znów ujrzał żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.

Strata gola oraz gra w osłabieniu nie załamały gości, którzy nadal odważnie atakowali. Bliscy szczęścia byli Szymon Solecki i Piotr Duda, ale wyrównał dopiero Gryboś, który tuż przed przerwą wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Daniela Jabłeckiego na Sylwestrze Sikorskim. - Ciśnienie było spore. Byłem wytypowany do strzelania rzutu karnego i, mimo wcześniejszych niecelnych strzałów, pokazałem, że jestem mężczyzną. Wziąłem ciężar na swoje barki i na szczęście podołałem zadaniu - cieszył się po meczu bohater Stali.

Miał z czego, bo jego trafienie spowodowało, że Concordia - by pozostać w II lidze - musiała w drugiej połowie strzelić dwa gole. I dwa gole padły, ale dla Stali, chociaż to podopieczni Andrzeja Deca osiągnęli przewagę. Jednak poza kolejnymi rzutami rożnymi nic z niej nie wynikło.

Za to Stal czekała na kontry, i doczekała się. Kwadrans przed końcem meczu Wojciech Reiman znakomicie obsłużył Grybosia, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

W końcówce spotkania goście jeszcze podwyższyli wynik, a w roli głównej znów wystąpił Gryboś. Strzelił tak mocno z rzutu wolnego, że bramkarz gospodarzy Kamil Hrynowiecki odbił piłkę przed siebie, pod nogi Udoudo, który spokojnie skierował ją do siatki.

- Gdy przegrywaliśmy 0:1, a dodatkowo Tomasik został ukarany czerwoną kartką, wydawało się, że o awans będzie ciężko - mówił po meczu Łukasz, kibic Stali, który dopingował swoją drużynę w Piotrkowie Trybunalskim. - Ale po przerwie, mimo osłabienia, nasi przejęli inicjatywę i po meczu mogliśmy świętować awans - dodał Łukasz, który wraz z ponad 300 kibicami Stali dopingował swoich ulubieńców w Piotrkowie Trybunalskim.

tomasz.welc@rzeszow.agora.pl



CONCORDIA PIOTRKÓW TRYB.1 (1)
STAL KWARCSYSTEM RZESZÓW3 (1)
Bramki: Górski (34. z karnego) - Gryboś (44. z karnego, 76.), Udoudo (85.).

Concordia: Hrynowiecki - Goryszewski (46. Rachubiński), Rączka, Kaciczak (61. Stolarski), Moliński Ż, Jabłecki Ż, Juszkiewicz, Komar, Fabich, Górski (77. Spychała), Wolan.

Stal: Nalepa - Solecki, Tomasik Ż CZ, Duda, Majda Ż, Krauze (69. Udoudo), Reiman, Kloc (55. Hus), Sikorski, Wójcik, Gryboś Ż.

Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów 500