Sport.pl

Rewolucji w Legii nie będzie. Trzeciak źle oceniony, ale zostaje

Nie będzie gruntownych zmian w Legii Warszawa. Rada Nadzorcza klubu wprawdzie negatywnie oceniła pracę dyrektora sportowego Mirosława Trzeciaka, jednak nie postanowiono o rozwiązaniu z nim współpracy. Na Łazienkowskiej pozostaje również trener Jan Urban. Przed nimi trudne zadanie, bo Legia wielkich pieniędzy na transfery nie przewiduje.
Ekstraklasa.tv: Chinyama strzela i dogania Pawła Brożka »

Mówiło się o rewolucji w Legii Warszawa. Niepewny los po sezonie bez trofeum miał stać się udziałem wielu piłkarzy. Na razie wiadomo, że z drużyny odejdą Piotr Rocki i Tito.

Urban: potrzebuję wzmocnień na nowy sezon


Wśród wymienianych do opuszczenia warszawskiej drużyny znaleźli się m.in. Mirosław Trzeciak, Inaki Descarga, Mikel Arruabarrena, Martins Ekwueme, Pance Kumbev i Ryszard Szul.

Wiadomo już na pewno, co postanowiono w sprawie tego pierwszego, który pełni funkcję dyrektora sportowego.

To właśnie Trzeciak odpowiada za sprowadzenie latem m.in. Pance Kumbewa oraz Hiszpanów Tity i Mikela Arubarreny. Transfery zostały ocenione jako totalnie chybione. Trzeciak może być pewny, że zostanie na przyszły sezon, jego los w klubie zależy od najbliższych decyzji i tego, czy w końcu będą one trafne. Kolejna wpadka transferowa nie zostanie mu już wybaczona. Koleją osobą, którą wielu uważa za winnego braku sukcesu jest trener Jan Urban.Trener może być pewny swojej pozycji, ale wyniki sportowe rada nadzorcza oceniała jako niezgodne z oczekiwaniami. Legia w tym sezonie nie wywalczyła bowiem żadnego trofeum.

Wynika z tego, że gruntownych zmian w Legii nie będzie i być nie może, ponieważ suma przeznaczona w tym roku na transfery nie jest wysoka.