Sport.pl

W Górniku Zabrze zawinili wszyscy

Górnik Zabrze po 31 latach nieprzerwanej gry w najwyższej polskiej lidze piłkarskiej spadł z Ekstraklasy. - W Zabrzu nie ma niewinnych, wszyscy solidarnie dołożyli po cegiełce do budowy równi pochyłej, po której zespół właśnie się stoczył do pierwszej ligi - komentuje dziennikarz Sport.pl i ?Gazety Wyborczej? Jacek Sarzało.
Górnik balansował nad krawędzią od wielu miesięcy, ale w Zabrzu nikt nie wierzył w to, że sezon może zakończyć się totalną klapą. To drugi spadek z ekstraklasy w historii Górnika Zabrze. Poprzednio takie nieszczęście tę drużynę dotknęło w 1978 roku.

Zdaniem dziennikarza Sport.pl i "Gazety Wyborczej" Jacka Sarzało w Zabrzu zawinili wszyscy.

- W Zabrzu nie ma niewinnych, wszyscy solidarnie dołożyli po cegiełce do budowy równi pochyłej, po której zespół właśnie się stoczył do pierwszej ligi. Z największym hukiem runął oczywiście mit Henryka Kasperczaka, który paradoksalnie dopiero właśnie w Zabrzu dostał pełny zestaw składników potrzebnych do sukcesu. Czy jeszcze się podniesie po takiej wpadce? - zastanawia się Sarzało.

Kolejnym czynnikiem, który sprawił, że Górnik kolejny sezon rozpocznie w drugiej lidze była słaba gra piłkarzy.

- Swój wkład w degrengoladę Górnika mają też, rzecz jasna, jaśnie panowie piłkarze. Bo niezależnie od tego - kto był trenerem i jak ich przygotował, w tzw. efekcie końcowym to oni wybiegali na boisko. Według popularnego powiedzenia - każdy gra tak, jak potrafi. Niestety, zabrzanie grali tak, jak nie potrafili. Sportowo bez żadnych wątpliwości nie zdali egzaminu - uważa Sarzało.

Dodatkowo swój wkład w porażkę Górnika mieli kibole, którzy kilkukrotnie w trakcie sezonu narażali klub na kary finansowe oraz swoimi "wizytami" na treningach paraliżowali ćwiczenia piłkarzy, bynajmniej moralnie im nie pomagając.

- W zabiciu morale zespołu wzięli też, naturalnie, udział kibole. Bo ich bandycka napaść na piłkarzy nie była wyłącznie aktem kryminalnym. To prawdopodobnie wtedy przynajmniej u niektórych zawodników pękła ostatnia więź łącząca ich z klubem. Są tacy, których poniżanie we własnej firmie mobilizuje, ale są i tacy, którzy - odepchnięci - odchodzą. Niestety, panowie kibole-rozbójnicy. Jeśli dziś ronicie łzy, bo oto wasz ukochany klub zleciał z ekstraklasy, wam przede wszystkim (jak sobie pewnie imaginujecie) robiąc megakuku, wiedzcie, że sami przyłożyliście do tego rękę - dodaje dziennikarz Sport.pl i "Gazety Wyborczej".

Naj... sezonu wg Kucharskiego: Brożek, Mucha, Górnik Zabrze!
Kto jeszcze zawiódł w Górniku? Przeczytaj tutaj  >