Sport.pl

Siostry Radwańskie ratują honor polskiego debla

Agnieszka i Urszula Radwańskie, po raz pierwszy grając razem, awansowały do 1/8 finału debla w Wielkim Szlemie. Siostry wygrały w piątek w Paryżu z Hinduską Sanią Mirzą i Chia-Jung Chuang z Tajwanu 4:6, 7:6 (7-5), 6:3. Tego samego dnia z French Open pożegnali się Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski oraz Łukasz Kubot występujący z Austriakiem Oliverem Marachem.
Siostry Radwańskie w trzeciej rundzie debla »

- Dobry mecz, zacięty. Pokonałyśmy bardzo mocną parę. Sania Mirza to specjalistka od debla, wygrała kilka turniejów. Podczas tego meczu przypomniał mi się pojedynek ze Stambułu w 2007 r., gdy w razem z Ulą wygrałyśmy w deblu nasz jedyny turniej WTA. Wtedy też pokonałyśmy Mirzę i rywalkę z Tajwanu, ale jakąś inną... nie pamiętam nazwiska - mówiła po zwycięstwie Agnieszka. Chodziło o Yung-Jan Chan, która wtedy partnerowała Mirzy.

Siostry Radwańskie po raz pierwszy osiągnęły 1/8 finału debla w Wielkim Szlemie grając razem. Agnieszka była już dwukrotnie na tym poziomie, ale z zagraniczną partnerka - Holenderką Michaellą Krajicek (French Open i Wimbledon 2007).

Piątkowy Mecz trwał 146 minut, Polki w drugim secie były na krawędzi porażki, bo przegrywały już 2:4, ale świetna gra, zwłaszcza Agnieszki, dała im zwycięstwo po tie-breaku, a potem wygraną w trzecim secie.

Czy taki maraton nie odbije się na formie Agnieszki w singlu. W sobotę starsza z sióstr zmierzy się w III rundzie z Kateriną Bondarenko. - Jasne, że trochę czuje się taki mecz w nogach, ale jeszcze raz podkreślam, że poza ekstremalnymi przypadkami, kobiecy debel nie jest bardzo dużym obciążeniem. Większość zawodniczek z czołówki gra w Szlemie w deblu. Czuję się nieco zmęczona, ale spokojnie, zdążę dojść do siebie do soboty - podkreśliła Radwańska na pomeczowej konferencji. - Najważniejsze, że nie było tak, jak w zeszłym roku, gdy w deblu walczyłyśmy w I rundzie cztery godziny przez dwa dni, bo się rozpadało. To był dopiero horror, na dodatek przegrałyśmy. Teraz wygrywamy, więc jest lepiej - zaśmiała się Agnieszka. - Poza tym, dobrze układa mi się kalendarz meczów w Paryżu, bo gram jeden dziennie, na zmianę singla i debla. Nie męczę się.

- Myślę, że Agnieszka odegra się w sobotę Katerinie za porażkę z Australii - zawyrokowała Urszula. Agnieszka przegrała z Ukrainką w I rundzie Australian Open w styczniu.

O ćwierćfinał debla Radwańskie zagrają prawdopodobnie w niedzielę z czesko-amerykańską parą Kveta Peschke, Lisa Raymond. Zdecydowanymi faworytkami będą rywalki, rozstawione w Paryżu z nr 2. - Wygrałam z nimi w Dubaju w parze z Marią Kirilenko. Trudne rywalki, ale bez przesady. Nie mamy nic do stracenia - stwierdziła na koniec Agnieszka.

II runda debla kobiet:

A. Radwańska, U. Radwańska (Polska) - Chia-Jung Chuang, Sania Mirza (Tajlandia, Indie, 14) 4:6, 7:6 (7-5), 6:3

Więcek o turnieju Rolanda Garrosa - czytaj tutaj »