Sport.pl

Roland Garros: polskie dziewczyny grają dalej

José Acasuso postraszył Rogera Federera. Venus Williams broniła meczbola, ale też wygrała. - Polska? Często bywam u rodziny w Rawie Mazowieckiej - mówi Sport.pl Kanadyjka Aleksandra Wozniak, kolejna tenisistka w czołówce z polskimi korzeniami.
Do trzeciej rundy zdążyły awansować w czwartek dwie tenisistki polskiego pochodzenia. Urodzona w Danii Caroline Wozniacki wygrała 6:1, 6:4 z Amerykanką Jill Craybas, a grająca dla Kanady Aleksandra Wozniak pokonała Chorwatkę Petrę Martić. - Znam się dobrze z Agnieszką Radwańską i Karoliną, ale też z Sabiną Lisicki. Rozmawiamy ze sobą po polsku, często spędzamy razem czas. Jak jesteśmy razem na turniejach, to często ludzie nas mylą. Dla osób z zagranicy, nie wiedzieć czemu, te polskie nazwiska są bardzo podobne - mówi Sport.pl Wozniak, która w Paryżu jest rozstawiona z numerem 24. O jedną ósmą finału zagra z Hiszpanką Lourdes Dominguez Lino.

21-letnia Wozniak jest dziś najlepszą kanadyjską tenisistką. Jej historia jest bliźniaczo podobna do losów Wozniacki i Lisicki. Rodzice w 1983 r. wyjechali w celach zarobkowych do Montrealu. - Tata był w Polsce piłkarzem, lubił sport, a moja starsza siostra Dorota grała trochę w tenisa, więc ja też się zainteresowałam. Tata wpadł na pomysł, że warto spróbować się w turniejach. I tak już zostało - opowiada po polsku Ola. Jej idolką w dzieciństwie była Monica Seles.

- Polska grupa w kobiecym tenisie jest naprawdę silna. Gdybyśmy występowały pod polską flagą, pewnie moglibyśmy walczyć o zwycięstwo w narodowych rozgrywkach Pucharu Federacji - zaśmiała się Wozniak.

Tenisowy biznes w rodzinie Wozniaków jest zorganizowany podobnie jak u Radwańskich. - Sami wszystkim się zajmujemy, choć mamy też menedżera Jacka Wolickiego, który pomaga nam w niektórych sprawach - zakończyła Ola. Na jej stronie internetowej widnieją logo siedmiu sponsorów. Na korcie zarobiła ponad 620 tys. dol.

Wśród tenisistek z zasobniejszymi portfelami dobrze w Paryżu radzą sobie na razie Jelena Janković i Swietłana Kuzniecowa. Obie w drodze do trzeciej rundy nie straciły seta. Serbka rozbiła w czwartek 6:1, 6:2 Słowaczkę Magdalenę Ribarikową, a Rosjanka Galinę Woskobojewą z Kazachstanu 6:2, 6:0. Venus Williams tak łatwych zwycięstw chyba nie lubi. Z Czeszką Lucie Safarovą męczyła się dwie godziny i trzydzieści minut, w trzecim secie musiała bronić meczbola i dopiero wtedy ocknęła się na tyle, by przyśpieszyć i rywalkę pokonać.

U mężczyzn przed katastrofą w II rundzie uratował się Roger Federer. Szwajcar wygrał z Argentyńczykiem José Acasuso 7:6 (10-8), 5:7, 7:6 (7-2), 6:2, ale w trzecim secie przegrywał już 1:5. Acsasuso na 28 prób tylko raz przeszedł dwie rundy w Wielkim Szlemie, ale zaskoczył Federera bardzo dobrą grą z głębi kortu, podkręcał piłki w stylu Nadala. - Zagrał bardzo dobrze, ale myślę, że w końcówce trochę nie wytrzymał fizycznie. W zasadzie to nawet cieszę się, że miałem taką ciężką próbę na początku turnieju - stwierdził Federer. Rafael Nadal odpowie mu dziś w spotkaniu z Lleytonem Hewittem.

Na II rundzie zakończyły w czwartek występ w deblu Klaudia Jans i Alicja Rosolska. Przegrały 2:6, 4:6 z rozstawionymi z nr 16 Chinkami Zi Yan i Jie Zheng, brązowymi medalistkami igrzysk w Pekinie. - Chinki nas ostatnio prześladują, to chyba czwarty raz, gdy wpadłyśmy na nie w pierwszych rundach Wielkiego Szlema - podsumowała Klaudia Jans.

Roland Garros (pula nagród 16,1 mln euro). Najciekawsze wyniki. Kobiety. I runda singla: S. Williams (USA, 2) - V. Ruano-Pascual (Hiszpania) 6:2, 6:0; Mężczyźni: J.M. del Potro (Argentyna, 5) - V. Troicki (Serbia) 6:3, 7:5, 6:0; N. Dawidienko (Rosja, 10) - D. Junqueira (Argentyna) 4:6, 6:3, 6:0, 6:2; T. Robredo (Hiszpania, 16) - D. Gimeno-Traver (Hiszpania) 6:4, 6:4, 6:3; I. Andriejew (Rosja, 25) - M. Vassallo-Arguello (Argentyna) 1:6, 7:5, 5:7, 6:3, 6:4. I runda debla: Ł. Kubot, O. Marach (Polska, Austria) - M. Montcourt, E. Roger-Vasselin (Francja) 6:4, 4:6, 6:2.

Liczba French Open

1

o tyle dni młodszy od Bjoerna Borga będzie Rafael Nadal, jeśli wygra w tym roku Roland Garros, sięgając po siódmy w karierze tytuł wielkoszlemowy. Borg wygrał siódmy tytuł w wieku 23 lat i 4 dni. W sumie uzbierał ich 11.