Sport.pl

Thierry Henry. Najbardziej utytułowany piłkarz świata

Wygrywając z Barceloną Ligę Mistrzów Francuz potwierdził, że wśród żyjących piłkarzy nie ma takiego, który dorównałby mu pod względem jakości i ilości zdobytych trofeów.
W 2006 r. francuski napastnik był bliski wygrania finału. Ale Arsenal przegrał z Barceloną 1:2 choć jeszcze kwadrans przed końcem prowadził. Wtedy mówiono, że w Arsenalu Henry może mieć problemy z wywalczeniem tego trofeum, co było zapewne jednym z powodów transferu do Barcelony. W Katalonii długo nie potrafił powtórzyć wyczynów z Arsenalu, ale w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów zdobył 5 goli i zaliczył 3 asysty. A w finale był bliski poprawienia dorobku, w doskonałej sytuacji, gdy przedryblował dwóch obrońców, przegrał pojedynek z Edwinem Van der Sarem próbując uderzyć w długi róg.

- Czekałem na ten sukces bardzo długo i w końcu się udało - powiedział tuż po meczu z Manchesterem - Ostatnie minuty to były najdłuższe minuty mojego życia. Nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć, gdy grasz przeciwko najlepszej drużynie świata - dodał.

Francuz z reprezentacją wygrywał już Mistrzostwa Świata (był też wicemistrzem) i Europy, a także Puchar Konfederacji. Z klubami w których grał, oprócz pucharu tegorocznej Ligi Mistrzów, zdobywał mistrzostwo Francji (AS Monaco), Anglii (Arsenal) i Hiszpanii (Barcelona). Po za tym zdobył trzykrotnie Puchar Anglii, Puchar Hiszpanii, Superpuchar Francji. Dwa razy wygrywał w meczu o Tarczę Dobroczynności. Oprócz finału Ligi Mistrzów w 2006 r. był też finalistą Pucharu UEFA w 2000 r.

Indywidualnie Henry też ma się czym pochwalić. Cztery razy był królem strzelców w Anglii. Pięć razy był wybierany najlepszym piłkarzem Francji. Dwukrotnie zdobył Złoty But dla najlepszego strzelca w Europie. Nigdy nie otrzymał Złotej Piłki, a nie był Piłkarzem Roku FIFA, ale w tych plebiscytach zajmował drugie miejsca.

Finał marzeń dla Barcelony - czytaj tutaj »


Więcej o: