Fyrstenberg i Matkowski w II rundzie debla

Rozstawieni z szóstką Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pokonali w I rundzie Rolanda Garrosa 6:4, 6:3 Argentyńczyków Sebastiana Prieto i Martina Vasallo-Arguello. - Na razie nasz sezon na mączce nie był udany, mamy nadzieję że w Paryżu się odbijemy. W Wielkim Szlemie naszym celem tradycyjnie jest minimum ćwierćfinał - mówili debliści po meczu.
Fyrstenberg z Matkowskim pokonali Argentyńczyków w 76 minut. W pierwszym secie przełamali podanie rywali na samym początku i dowieźli prowadzenie do końca. W drugiej partii udało im się wygrać serwis rywali na 4:3. Potem nie oddali już ani jednego gema. Przewaga Polaków nie podlegała dyskusji, ale momentami grali dość niechlujnie. Matkowski uderzał woleje ramą, obaj dużo psuli przy siatce, powinni wygrać znacznie szybciej.

- To prawda, że nie postawili nam wysoko poprzeczki. I chyba to nas momentami dekoncentrowało, graliśmy zbyt rozluźnieni, bo czuliśmy, że jesteśmy lepsi. Kontrolowaliśmy mecz, ale zgoda, że powinniśmy wygrać szybciej - mówi Sport.pl Mariusz Fyrstenberg. W drugiej rundzie rywalami Polaków będą Hiszpanie Marc Lopez i Tommy Robredo lub Juan Ignacio Chela i Eduardo Szwank z Argentyny. Ich mecz miał odbyć się w środę po południu.

- Moim zdaniem lepiej grać z Hiszpanami, bo są bardziej typowym deblem, są bardziej przewidywalni. Argentyńczycy raczej okopują się z tyłu - stwierdził Matkowski. - W tym roku w ogóle mamy dość trudne losowanie. W trzeciej rundzie możemy wpaść na Łukasza Kubota i Olivera Maracha, w naszej ćwiartce są też bracia Bryanowie - podkreślił Marcin.

Debliści stwierdzili, że na razie nie są zadowoleni ze swoich występów na mączce. W tym sezonie byli w ćwierćfinałach dwóch Mastersów - w Monte Carlo i Rzymie, ale w Madrycie i Barcelonie odpadali w pierwszych rundach. - Mamy więcej porażek, niż zwycięstw. Trudno być zadowolonym z takiego stanu rzeczy - powiedział Mariusz.

Obaj podkreślili, że ich celem w Paryżu jest co najmniej ćwierćfinał. Jako debliści mierzący w awans do kończącego sezon finału Masters w Londynie, nie mogą po prostu celować niżej.

Oznacza to, że w III rundzie doszłoby do rewanżu z Łukaszem Kubotem i Oliverem Marachem za porażkę w Australii. Fyrstenberg i Matkowski przegrali wówczas w ćwierćfinale. - Miałem wtedy kontuzję mięśni brzucha - przypomniał Mariusz. - Teraz byłaby konfrontacja na serio, ale spokojnie, my musimy jeszcze wygrać jeden mecz, a Łukasz z Marachem dwa - stwierdził Fyrstenberg.

Z turniejem w środę pożegnała się definitywnie Marta Domachowska. Polka grająca w deblu w parze z Austriaczką Tamirą Paszek nie sprostały Julie Ditty z USA i Marii-Emilii Salerni z Argentyny.

I runda debla kobiet:

Julie Ditty, Maria-Emilia Salerni (USA, Argentyna) - Marta Domachowska, Tamira Paszek (Polska, Austria) 6:7 (7-3), 7:5, 6:2.

I runda debla mężczyzn:

Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski (Polska, 6) - Sebastian Prieto, Martin Vasallo-Arguello (Argentyna) 6:4, 6:3.

Radwańska: Kibice pomogli rywalce - czytaj tutaj »


Zobacz także
  • Łukasz Kubot Łukasz Kubot dla Sport.pl: Zdecydował mój słabszy serwis
  • Łukasz Kubot Łukasz Kubot i Ula Radwańska przegrali w głowach
  • Agnieszka Radwańska Siostry Radwańskie ekspresem w II rundzie debla

Najnowsze informacje