Ekstraklasa w Lubinie

piłkarze Zagłębia Lubin cieszą się z awansu

piłkarze Zagłębia Lubin cieszą się z awansu (Fot. Maciej Swierczynski / AG)

Zagłębie Lubin po karnej degradacji już po roku wraca do ekstraklasy. Awans został wywalczony pod wodzą Oresta Lenczyka, seniora wśród polskich szkoleniowców.
Pieczęć na sukcesie Zagłębie przybiło w piątkowy wieczór, rozbijając na swoim stadionie Koronę Kielce 4:0. Dwie kolejki przed końcem sezonu lubinianie mają wprawdzie pięć punktów przewagi nad trzecim w tabeli Podbeskidziem, ale w następnej rundzie otrzymają walkower za spotkanie z Kmitą Zabierzów, który wycofał się z rozgrywek. I nikt już ich nie wyprzedzi.

Przez godzinę spotkanie było niezwykle nerwowe. Zagłębia nie uspokoiła nawet bramka strzelona tuż przed końcem pierwszej połowy przez Ilijana Micanskiego. Kluczowa okazała się 68. min, kiedy gracz gości Wilk brutalnie sfaulował Plizgę i został ukarany czerwoną kartką. Gol Pawłowskiego i kolejne dwie bramki Micanskiego zapewniły lubinianom wysoką wygraną i powrót do ekstraklasy.

- Nie mrozimy szampanów - zapewniał przed meczem Paweł Jeż, prezes klubu, ale gdy tylko sędzia zakończył mecz, szampany się znalazły. I wystrzeliły. Lubinianie najpierw na środku boiska odtańczyli taniec radości, potem zaczęli podrzucać Oresta Lenczyka. Nestor polskich trenerów, choć znany jest z opanowania, tym razem z największym trudem krył wzruszenie. Dostał szampana, pociągnął solidny łyk i z lekkim uśmiechem patrzył na to, co się działo wokół niego. Między innymi na Micanskiego, który biegał po boisku owinięty w bułgarską flagę.

- Cel zespołowy już mamy, teraz walczę o tytuł króla strzelców. Wierzę, że tytuł będzie mój. A chłopakom zrobię jakąś imprezę - śmiał się Bułgar. I zapowiedział że powalczy w przyszłym sezonie o koronę króla strzelców ekstraklasy. - Jak będzie taki zespół, jak ten, to jest to realne - mówił.

Zagłębie w tym sezonie prowadziło trzech trenerów. Najpierw Dariusz Fornalak, który niespodziewanie został zwolniony po rundzie jesiennej, mimo że drużyna była liderem. Zastąpił go Robert Jończyk. Za jego krótkiej kadencji zespół grał fatalnie i gubił punkty. Szkoleniowca nie zaakceptowali też zawodnicy. Został zdymisjonowany przez zdesperowanych działaczy w pierwszy dzień świąt wielkanocnych. Zespół dostał się w ręce jednego z najbardziej doświadczonych szkoleniowców - Oresta Lenczyka, który poukładał grę lubinian. Zagłębie imponowało spokojem, a przede wszystkim skutecznością i po roku gry wraca do ekstraklasy, z której zostało karnie zdegradowane za udział w aferze korupcyjnej.

W niedzielę Widzew gra ze Zniczem Pruszków. Remis gwarantowuje łodzianom awans do ekstraklasy. Ewentualna zdobycz Znicza z kolei ma wpływ na walkę o trzecie miejsce w tabeli pierwszej ligi premiowane barażem z 14. zespołem ekstraklasy.

Sześć zespołów zagrożonych spadkiem z Ekstraklasy - czytaj tutaj »


Zobacz także
  • 29. kolejka. Śląsk - Legia 1:1. Warszawianie stracili szanse na tytuł Trzeci rok bez mistrzostwa. Stracony sezon Legii
  • 28. kolejka. Legia - Polonia B. 3:1 Legia może jeszcze wyprzedzić Wisłę!

Najnowsze informacje