Sport.pl

Serwismen zabrał narty i zostawił Justynę Kowalczyk

PRZEGLĄD PRASY. Niespodziewanie najlepszą polską biegaczkę narciarską Justynę Kowalczyk opuścił serwismen Ulf Olsson. Będzie teraz pracował z kadrą Norweżek - czytamy w ?Przeglądzie Sportowym?.
Prawdopodobnie chodzi o długi, jakie wcześniej PZN miał wobec niego, ale już od jakiegoś czasu współpraca z Olssonem nie układała się najlepiej. Trener Andrej Wierietielny narzekał, że Olsson jest specjalistą tylko od stylu dowolnego, nie zna się kompletnie na przygotowaniu nart do stylu klasycznego. Trener już rozpoczął poszukiwania następcy Szweda i jest bliski podpisania kontraktu ze specjalistą, który pracował ostatnio z kadrą Finlandii.

Olsson sprawił sztabowi Kowalczyk i samej biegaczce jeszcze jeden problem. - Wyjeżdżając wziął ze sobą16 par najlepszych, starannie wyselekcjonowanych nart startowych Justyny. Na razie się nie odzywa. Mam nadzieję, że je odda, bo to najlepsze deski - martwi się Wierietielny.

- Szwed wziął narty, by przeszlifować spody. Nie jest to jednak jego własność. Były specjalnie przygotowane dla Kowalczyk przez firmę Fischer -dodaje. Problem nart nie jest na razie palący, bo pierwsze treningi na nartach Kowalczyk zacznie dopiero we wrześniu.