Sport.pl

Anderlecht - Standard Liege 1:1 w meczu o mistrzostwo Belgii

Anderlecht Bruksela zremisował na własnym boisku pierwszy mecz barażowy o mistrzostwo Belgii ze Standardem Liege 1:1. Cały mecz w barwach gospodarzy rozegrał Marcin Wasilewski
Załuska chce powstrzymać Rangers dla Celticu »

Oba zespoły miały na koncie na zakończenie sezonu 77 pkt. Przez to pierwszy raz od 1986 r. o mistrzostwie Belgii decyduje finałowy dwumecz. W pierwszym spotkaniu, rozegranym w czwartek w Brukseli padł remis 1:1.

Drużyny zaserwowały nam naprawdę dobre widowisko. Przez większą część meczu zdecydowanie lepiej prezentowali się goście. Już w 2 min. niezłą szansę miał Dalmat, ale trafił w słupek. Pierwszą dobrą szansę "Fiołki" miały dopiero w 37 min. ale zawodnicy gospodarzy woleli podejmować próby "nurkowania" w polu karnym, zamiast uderzać na bramkę.

Pod koniec pierwszej połowy urazu doznał Gillet, którego zastąpił Legear. To on okazał się najważniejszym zawodnikiem Anderlechtu w tym spotkaniu. W 52 min. meczu niespodziewanie cały stadion oszalał. Gospodarze wykorzystali niefrasobliwe zachowanie obrony Standardu, a bramkę strzelił Legear. Jego dokładne uderzenie głową z bliskiej odległości odbiło się jeszcze delikatnie od słupka i piłka wpadła do bramki Bolata.

Wtedy piłkarze w fioletowych strojach zdecydowanie się ożywili, atakując raz po raz bramkę gości. Najgroźniejsze sytuacje stwarzał sobie strzelec bramki.

Już w 61 min. jednak, również głową, po znakomitym dośrodkowaniu w tempo, wyrównał Mbokani.

Tempo meczu zwiększyło się tak bardzo, że formacje defensywne obu zespołów zaczęły popełniać błędy. Kilku drobnych i jednej większej pomyłki nie ustrzegł się również Marcin Wasilewski. To jednak nie po jego nieudanej interwencji piłkę z bramki musiał wybijać jeden z kolegów Polaka.

Niecałe 10 min. przed końcem sędzia pokazał drugą żółtą kartkę Tomislawowi Mikulicowi i Standard zdecydowanie cofnął się do obrony. Anderlecht napierał, ale nie zdołał strzelić zwycięskiej bramki. Bardziej na zwycięstwo zasłużył jednak Standard, który nie zwykł przegrywać na własnym stadionie i przed rewanżem znajduje się w znakomitej sytuacji.

Drugi mecz barażowy rozegrany zostanie w niedzielę o 20:30.

Uraz Fabiańskiego zabierze mu ostatni występ? »


Więcej o: