Sport.pl

Na Oleskiej bawili się tylko kibice

Nie było niespodzianki w sobotnim spotkaniu opolskiej Odry z Zagłębiem Lubin. Goście łatwo wygrali 3:0 i znacznie przybliżyli się do awansu do ekstraklasy. Z kolei Odra ma już tylko teoretyczne szanse na utrzymanie w I lidze.
Kibice obu klubów od lat darzą się sympatią, nic więc dziwnego, że na mecz przyjaźni do Opola przyjechało ponad tysiąc fanów Zagłębia. Zwłaszcza że nie wiadomo, kiedy będzie kolejna okazja do spotkania, bowiem wszystko wskazuje na to, że lublinianie awansują do ekstraklasy, zaś opolanie spadną do II ligi.

O ile na trybunach było prawdziwe święto: wspólne okrzyki, śpiewy i oklaski, w drugiej połowie dosłownie wspólne, bowiem kibice Zagłębia przenieśli się na sektor A, zajmowany przez najzagorzalszych fanów niebiesko-czerwonych, to na boisku, zwłaszcza w pierwszej połowie, działo się niewiele. Futboliści tylko momentami dostosowywali się poziomem do widowni i dostarczali trzem tysiącom kibicom nieco emocji.

Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie oba zespoły oddały jedynie sześć strzałów, z czego tylko jeden celny, nic więc dziwnego, że z pierwszych 45 minut warte odnotowania są tak naprawdę tylko trzy sytuacje. Już w drugiej minucie świetną okazję miał Brazylijczyk Felix Filipe, wypożyczony do Odry właśnie z Lubina, któremu zabrakło dosłownie centymetrów, aby pokonać Aleksandra Ptaka, bowiem piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. W 21. minucie doskonałym strzałem popisał się z kolei Szymon Pawłowski, jednak jeszcze lepszą obroną błysnął Jakub Bella. Zaś dziesięć minut później zaskoczyć opolskiego golkipera próbował także Łukasz Jasiński, jednak trafił w boczną siatkę. Zagłębie dość łatwo przedostawało się w okolice pola karnego Odry, jednak piłkarzom gości brakowało pomysłu i dokładności przy wykończeniu swoich akcji.

Udało się dopiero na początku drugiej odsłony, kiedy do zdawało się zmierzającej już za linię końcową piłki dobiegł Pawłowski, idealnie zagrał w pole karne wprost na głowę nadbiegającego Ilijana Micanskiego, a najlepszy strzelec I ligi nie miał żadnych problemów z umieszczeniem jej w bramce. - To był przełomowy moment tego spotkania. Dopóki nie padła pierwsza bramka, Zagłębie musiało atakować, a my mieliśmy szansę na kontrę. Po stracie gola już tylko szczęście mogło pozwolić nam na wywalczenie korzystnego rezultatu - stwierdził po spotkaniu trener opolan Piotr Rzepka. Uspokojeni prowadzeniem goście chyba zbyt szybko uwierzyli jednak, że ten mecz jest już wygrany i niewiele brakło, a zostaliby za to skarceni. W 71. minucie Odra przeprowadziła swoją najlepszą akcję w meczu. Marcin Rogowski precyzyjnie dośrodkował do Pawła Króla, ale strzał głową obrońcy niebiesko-czerwonych wylądował na poprzeczce. Co nie udało się Odrze, udało się trzy minuty później Zagłębiu. Ponownie świetną asystą popisał się Pawłowski, który z lewej strony, tym razem po ziemi podał do Michała Golińskiego, a ten przesądził o zwycięstwie gości. Trzy minuty przed końcem ten sam piłkarz wykorzystał jeszcze sytuację sam na sam z Bellą i dobił Odrę. Tuż przed ostatnim gwizdkiem blisko zdobycia honorowego gola był Jakub Syldorf, który tuż po pojawieniu się na murawie trafił w słupek. Czwartą bramkę zdobyło z kolei Zagłębie, ale arbiter uznał, że Pawłowski był na spalonym. - Szkoda, że sędzia nie uznał tej bramki, ale najważniejsze, że wygraliśmy mecz - podsumował krótko Pawłowski. - Przyjechaliśmy jako faworyt, ale musieliśmy się sporo namęczyć, aby wygrać, choć wynik wskazuje inaczej, to wcale nie było łatwe spotkanie, a poprzeczki Odry napędziły nam trochę stracha. Dziękuję chłopakom za walkę - podkreślał trener gości Orest Lenczyk. - 32 lata temu z Wisłą Kraków graliśmy w Opolu z Odrą, prowadzoną wówczas przez trenera Antoniego Piechniczka, i zremisowaliśmy 2:2. Na trybunach było minimum 20 tysięcy ludzi, życzę Odrze, aby takie czasy jeszcze tu wróciły - wspominał szkoleniowiec.

Po tej porażce Odra praktycznie straciła już szanse na bezpośrednie utrzymanie w I lidze, o wywalczenie baraży także będzie jej bardzo trudno, bowiem do 14. pozycji traci już siedem punktów.



Odra Opole - Zagłębie Lubin 0:3 (0:0)

Bramki: Micanski (49.), Goliński (74., 87.)

Odra: Bella - Kowalczyk, Odrzywolski, Król, Kalinowski - Rogowski (89. Syldorf), Jaskólski, Filipe Ż, Monasterski (65. Steczek) - Adamczyk (82. Szwarga), Uchenna

Zagłębie: Ptak - Kocot Ż, Stasiak Ż (80. Ganowicz), Jasiński, Nhamoinesu - Pawłowski, Bartczak, Jackiewicz (46. Handel), Soliński, Kolendowicz (46. Piotrkowski) - Micanski