Sport.pl

Fed Cup. Rosjanki pod ścianą

Tenisistki rosyjskie są krok od przerwania serii ośmiu kolejnych zwycięstw w rozgrywkach Fed Cup. Na korcie ziemnym w Castellaneta Marina reprezentantki Sbornej przegrywają po pierwszym dniu rywalizacji z Włoszkami 0:2. W drugim półfinale I Grupy Światowej reprezentantki Czech remisują z Amerykankami 1:1.
Po raz ostatni kobiece reprezentacje Rosji i Włoch spotkały się dwa lata temu, w finale Fed Cup. Wówczas podopieczne Szamila Tarpiszczewa wygrały przed własną publicznością 4:0. Tenisistki z Italii są jednak na najlepszej drodze do udanego rewanżu. Wybornie dla reprezentantek gospodarzy rywalizację otworzyła Flavia Pennetta, która w sześćdziesiąt siedem minuty pokonała Annę Czakwetadzę 6:4, 6:0. W drugim secie Rosjanka wygrała zaledwie dziewięć piłek.

Dużo więcej walki było w drugim spotkaniu, gdzie naprzeciw siebie stanęły dwie bardzo doświadczone w tych rozgrywkach tenisistki: Swietłana Kuzniecowa oraz Francesca Schiavone. Mecz znacznie lepiej rozpoczęła pierwsza z nich. Rosjanka w inauguracyjnym secie straciła tylko jednego gema i to przy własnym podaniu. W drugiej partii Włoszka znaczcie poprawiła swój serwis, obroniła wszystkie cztery break pointy, a sama przełamała rywalkę w drugim oraz ósmym gemie. Decydująca odsłona znów lepiej zaczęła się dla Kuzniecowej, która zdobyła w pierwszym gemie breaka. Reprezentantka gospodarzy natychmiast odrobiła jednak straty, a w dalszej fazie seta jeszcze dwukrotnie przełamała serwis przeciwniczki, raz tracąc własne podanie. Ostatecznie Schiavone zwyciężyła po dwóch godzinach oraz dwudziestu ośmiu minutach rywalizacji 1:6, 6:2, 6:3.

Broniące tytułu Rosjanki są w arcytrudnej sytuacji, by awansować do finału w niedzielę muszą wygrać oba single oraz debel. Tarpiszczew, obok tenisistek które w sobotę wystąpiły, ma do dyspozycji jeszcze Nadię Pietrową oraz Anastazję Pawluczenkową.

Do nieoczekiwanych rozstrzygnięć dochodziło również w drugim półfinale, gdzie na twardym korcie w Brnie Czeszki podejmują tenisistki Stanów Zjednoczonych. W obu singlowych spotkaniach mecze wygrywały "drugie rakiety" swoich reprezentacji. Pierwszy punkt zawodniczką gospodarzy dała Petra Kvitova, która pokonała Bethanie Mattek-Sands. 6:3, 7:6(2) W tym momencie Czeszki wydawały się być w bardzo komfortowej sytuacji. Kibiców gospodarzy zaszokowała jednak 20-letnia Alex Glatch, która w niespełna godzinę pokonała Ivetę Benesovą 6:1, 6:2. Czeszka sklasyfikowana jest aktualnie na 29 miejscu w rankingu WTA, osiemdziesiąt pięć pozycji wyżej od swojej sobotniej pogromczyni.

Amerykanki mają na swoim koncie dziewiętnaście triumfów w rozgrywkach Fed Cup. Ostatni ich sukces miał jednak miejsce dziewięć lat temu. Od 2004 roku konsekwentnie dochodzą natomiast do półfinału tych zmagań, za każdym razem ponosząc w nich klęskę.

Włochy - Rosja 2:0 (Castellaneta Marina)

Flavia Pennetta (Włochy) - Anna Czakwetadze (Rosja) 6:4, 6:0

Francesca Schiavone (Włochy) - Swietłana Kuzniecowa (Rosja) 1:6, 6:2, 6:3

Czechy - USA 1:1 (Brno)

Petra Kvitova (Czechy) - Bethanie Mattek-Sands (USA) 6:3, 7:6(2)

Alexa Glatch (USA) - Iveta Benesova (Czechy) 6:1, 6:2