Sport.pl

Bartosz Kizierowski o swoich startach w pływackim PŚ

Bartosz Kizierowski po raz pierwszy wystartował w pływackim Pucharze Świata. Podczas cyklu 2001/02 stawał najpierw na podium w Edmonton i Nowym Jorku. W ubiegłym tygodniu wygrywał na 100 m st. zmiennym i 50 m st. dowolnym w mityngach europejskich - w Imperii i Paryżu.
W sobotę 25-letni pływak LKS Delfin Połaniec był drugi w Paryżu w finale na 50 m st. dowolnym. Uzyskał czas 21,71 s, taki sam jak rekordzista świata, Brytyjczyk Mark Foster. Zwyciężył Amerykanin Jason Lezak - 21,64.

Stefan Tuszyński: Czy zwycięstwo w Pucharze Świata to dla pływaka duży sukces?

Bartosz Kizierowski: Dla mnie tak. Cieszę się, że po latach dobrych startów wyłącznie w USA pokazałem się wreszcie w Europie, zwyciężając w gronie mistrzów olimpijskich i rekordzistów świata. Nie spodziewałem się jednak, że będę bił rekordy Polski. Startowałem bez golenia ciała - a robił to np. walczący o główne premie Jason Lezak - ze świadomością, że zaniedbałem ostatnio pływanie. W grudniu kończyłem studia w Berkeley, potem spędzałem święta w domu, przechodziłem badania w Hamburgu i byłem z wizytą w Połańcu, który mnie sponsoruje. Zaprocentowała wcześniejsza dobra praca.

Czy PŚ na krótkiej pływalni to prestiżowa impreza?

- O tym, jaką ma rangę, przekonałem się w Paryżu. We Włoszech był to taki sobie mityng, ale we Francji obsada była godna MŚ, padały rekordy świata, a na widowni nie było jednego wolnego miejsca. W USA nie widziałem nigdy tak nabitej kibicami pływalni.

Czy w pływackim pucharze można zarobić?

- Podczas mityngu płacone są premie w wysokości 1000, 500 i 250 dolarów za miejsca na podium. Nie będę natomiast brał udziału w premii za cały cykl, bo nie mogłem startować w mityngach w Australii.

Jakie masz plany na 2002 rok?

- Już w poniedziałek lecę na kolejne mityngi PŚ - do Sztokholmu i Berlina. Potem ciężka praca w San Francisco i start w MŚ na krótkiej pływalni na początku kwietnia w Moskwie. Co dalej? Zobaczymy. Przestały mnie wreszcie krępować studia, a że nie mam też dziewczyny, mogę się wreszcie, jak zawodowiec, w całości poświęcić pływaniu.